(PoG2dS) Upiornica
Melodramat na południowo-zachodni kierunek kompasu wskazywał pustynne stepy. Ruszyła kursorem dalej, zdalne zwiedzanie map z perspektywy domowego zacisza kierowało ją w sam środek, na punkcik ekranu. Nacisnęła, mysz wgniotła się w podkładkę przygniatając sobą diodę pod brzuchem.
Oślepiający błysk z monitora trwał ułamek sekundy. Poczuła pieczenie, najpierw dłoni później twarzy. Swąd prochu strzelniczego sypał się z jej kudłów. Upiornica była rekwizytem w muzeum armii, a raczej dorabiała jako modelka wojny. Przezywali ją "Petarda", jej wystrzałowy temperament powalał odwiedzających na kolana. Wychodzili po przejściach historii z uszczerbkami na psychice. Abdykowali królowie, schodząc z tronów, wybierali zawody w mniej niebezpiecznych warunkach pracy jak ginekologia.
Toczyła ją egzaltowana choroba do hickey. Wianuszek z wyssanych martwych krwinek na dekolcie podkreślał urok po śladach pijawek męskich zboczeń walki.
Siną dłonią ruszyła kursor. Egzaltowany widok z obramowania jasności powoli wyłaniał fata morganę. Majaczące krótkowzroczne spojrzenie Upiornicy chodziło po piasku, róże pustyni wyrastały szkliste od żaru.
Obiło jej nie tylko refluksem, cymedyna skończyła działanie po dwunastej. Strzeliła głową jak kulą armatnią w klawiaturę ze zmęczenia. Oddech jak melodia dudy rzępolił jeszcze długo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania