(PoG2dS) - żeby się odnaleźć

lubisz moje oddalenie bawisz się mną jak papierową medytacją tworząc origami czyściusieńkie korzenie nostalgii

jak gdybyśmy byli stworzeni w chwili opiewającej powrotu do łona bi/skwitować twoje wyrzeczenie

 

w pośpiechu wykuwasz twarze moje twoje nasze w nieznajomych ramach i owijasz woalem tajemniczości po to by zaszyfrować swój podziw dla cudu

logarytmiczny wykładnik potęgi

jak gdybyśmy byli skazani do ciągłej ucieczki przed sprzedawcami cudzego życia przed zakazaną miłością

 

posialiśmy mgnienie naszych spojrzeń talizmany dla gwiazd ażurowy maswerk

z zielonej nadziei kilkakrotnie skrywany pod powieką

resztki włosów z siwych grzebieni chowasz do bursy a klucze niewinności

i bajki ulepione z popiołów chciałbyś skonkretyzować w pamięci

 

jakże tak mamy biec przez pół wieku lat miłości w ortogonalnym ustawieniu serc

ze srebrnymi latarniami i resztkami perfum po wybudzeniu się z nocy

wciąż gonić świt gdzie airstream naszą alkową a mgła przykryciem

jak mamy zmusić grzechy by stanęły twarzą w twarz przed groźbą ludzi

którzy chcą nas wyfiszbinować z naszych marzeń

jak przeprosić nienasycony głód pomiarkować pragnienie kiedy stodoła pęka od nadmiaru zboża wąsatej pszenicy gdy obok umiera życie

 

jak nie skonać w objęciach nocy i nie poddać się zanim biel z czernią się pomiesza zanim cień kostuchy przemknie przed listonoszem by zaawizować przybycie

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania