PoG2dS→Smarny Kot

Asfaltowa linia życia,

(dłuższa niż najwyższy wieżowiec dzielnicy Manhattan)

zostaje częściowo dopełniona smarnym kotem,

rozpłaszczonym o dziwo, w sposób ciągły

i do następnych kół wirujących,

coraz bardziej płasko dosięgalny

  

Powyższe stwierdzenie bierze się stąd,

iż owa krwawa, wilgotna pierzyna

czyli wszystkie flaki, kości, strzępki futra i skóry,

zostały w sposób nieprzerywalny, zachowane,

utrzymując pierwotną proporcjonalność.

   

Zostaje to z radością zauważone,

przez oktet czarowników w jednym,

o imieniu Motte

  

Taka ksywka stąd, że ów jest niczym niedostępna twierdza,

dla swoich tajemnych mocy

i lubi sobie uzurpować przywracanie.

   

Nic dziwnego, gdyż rozjechany kiciuś o imieniu Maquis

(co uwielbiał buszować w gęstych zaroślach,

nasączonych tłustymi ptaszkami) – był jego pupilem.

   

Biedne zwierzątka,

wiele razy przeżywały albo nie,

kocią reokupacje

  

Co do wspomnianych możliwości czarownika,

to złośliwe, zawistne krasnoludki, bardy,

w swoich pieśniach sugerują, że mózg owego,

jest mniejszy od ziarenka gorczycy,

czyli jak neutron lub nawet mniejszy.

   

(co rzecz jasna stanowi, jedynie wziętą z kapelusza,

bezpodstawną insynuacje)

  

Po pewnym czasie, będąca w śmierci klinicznej

telepatia rozsmarowanego kota,

olewa światełko w tunelu,

dając dobitnie znać o sobie,

na tym świecie.

  

Stęskniony za zwierzakiem,

dostaje informacją w głowę, niczym obuchem siekiery,

aż mu czarowny guz wyskakuje.

   

Zatem spiesznie pragnie rozplanowaćwszystko jak trzeba

wyczarowując zmartwychwstałe słowa.

   

Dzięki czemu, kot zgarnia siebie samego,

składa do kupy wszystko jak trzeba,

następnie miaucząc wesoło,

wraca w pełni do życia.

   

Chociaż jakiś czas pomiędzy, musi być nawozem.

   

Wraz z ziemią, jako kot okopowy

stanowi dla roślin potrzebny pokarm,

by owe pięknie wzrastały,

jak i on miau za chwilę powtórnie wzrosnąć.

   

Zatem jak łatwo zauważyć, ów warunek,

to niezbędny filar

podtrzymujący skuteczność zaklęcia.

 

***   

Czarodziej z tej uciechy, aż zaczął podmurowywać

śliczny nagrobek dla ożywionego kota,

właśnie dlatego, że wiedział, że nie musi,

ale dla wesołości oraz szacunku do stanu przejściowego,

chciał.

   

Niestety.

Z tej emocji i wzruszenia, nie patrzył gdzie pomnik stawia,

czyniąc to na ruchliwej drodze.

Przeto został smarnym, a jego pupilek, sierotą.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania