Pogląd na zamek na hasło
To, co mam, to siebie bez dwóch zdań.
Gdzieś chciałam ciebie w tym osadzić.
Nie w chłodzie, lecz w wolnym powietrzu,
gdzie prawda nie musi się tłumaczyć.
I być, wybrzmiewać ciszą lub zimnym gestem,
bez obietnicy jutra — że będzie, czy cokolwiek wróci.
Lecz ty nie masz takich kluczy
tam, gdzie pion nie szuka już oparcia,
a zamek jest na hasło.
Nic nie musi być w przyszłości.
Bez wspólnego tarcia, tanga dwóch stron.
Już nie szukam sensu.
Odpuszczam.
Mam to w poważaniu, nic na siłę.
Komentarze (1)
tarcie, tango dwóch stron /??/ Tango to nie tarcie - to płynność a zwrot "dwóch stron" sugeruje zderzenie. Chyba nie o to ci chodziło?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania