Pogoń
Biegłem za czymś
co miało twarz szczęścia
i buty szybsze od moich
Teraz siedzę.
Krzesło jest prawdzie.
Podłoga też.
Nie przepraszam już okna
za to, że patrzę.
Nie tłumaczę deszczowi
że jestem mokry.
Jestem tutaj.
To dziwne miejsce...
własne życie.
Komentarze (2)
Coś w tym jest.
Celne zwłaszcza zakończenie. Całość dobrze i ciekawie ujęta,
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania