Pogrom

Gdy dymem mnie obmywa

Źrenica Południcy

Zamykajac drewniane aorty

Dla zastygłej krwi

Ze strachu przed umysłu utraceniem

Ostatnie bastiony cichej anarchii

Wysyłając na polemizacje

Nad szczytną białą drogą

Z puchem skutków

Przykrywajacych na czarno swoim humorem

Wiele pól przegranych

A jeszcze więcej

Pryzmatem obłąkanych.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania