Pójdziemy po swojemu.
Pojechaliśmy z synem wczoraj do rodziny . Odważnie zajechał pod dom nowym ,czerwonym samochodem...tym razem zawiść nie zdoła zbić go z tropu.
Zobaczyliśmy w oknie brata ( górnika) zanim weszliśmy do domu to zwiał na piętro ...pamiętał chyba jak bezczelnie zasypywał mnie wulgarnymi i chamskimi esemesami . Treści pełne krytyki na temat wiary
i edukacji , nazwał mnie wtedy ,,głupią jak but " i wymagającą egzorcysty.
Syn poszedł po niego i ściągnął go na dół.
,,Co żeś tak uciekł "? - zapytałam. !Zaczął coś przebakiwac o odwadze ale już nie usłyszałam co bo rodzice między sobą się przekrzykiwali jeden przez drugiego a brat krzyczał na trzeciego uciszając ich i nie słysząc że sam krzyczy tak samo
Zamykałam uszy w geście wskazującym na to że tak się nie da po prostu. Jedyne co mi przyszło do głowy i co powiedziałam bratu to ,,co głupie jest w oczach świata mądrością jest u Boga " ,spojrzał na mnie ale i tak nie zrozumiał.
Zapytałam tatę, czy pamięta ...jak byliśmy u drugiego brata na budowie i jak przypomniało mi się to zdanie Świętego Maksymiliana Kolbego ,,Odwaga się ważniejsza od lęku "" kiedy wchodziłam na drabinę. W myślach wtedy przełamałam ten lęk i wyszłam na górę. Przypomniałam ojcu jak powiedziałam ,,udało się" a on do mnie do mnie ,,no udało się bo tu jest pod wezwaniem " Przecież tato nie wiedział o czym myślałam wchodząc na drabinę...,,Pod wezwaniem ?" Ha ! ,,chyba nawet wiem czyim " powiedziałam uśmiechając się w myślach do siebie bo on ...Maksymilian mi pomógł w tejże chwili i wiem o tym dokładnie. W tym momencie odezwał się brat ,,Odwaga jest ważniejsza od lęku ,a głupotą jest ważniejsza od czego"?
O co mu znowu chodzi ? pomyślałam . Zaczął gadać o motorach .. o prędkości i,,wolności na drodze" więc dodałam że ,,wolność to jest w konfesjonale a szarżowanie na drodze z narażaniem innych to głupota" Musiałam się jakoś odgryźć..choć zaraz za moment pożałowałam że w ogóle coś powiedziałam bo nie ma to sensu, on i tak nie zrozumie.,,Co głupie jest w oczach świata mądrością jest u Boga" już tylko powtórzyłam.
W sobotę rodzice patrzyli na live z naszego kościoła bo prosiłam żeby włączyli babci .Babcia lubi kiedy wnuczka czyta Słowo Boże podczas Mszy Świętej. Zaczęła się dyskusja
o dzieciach w kolejce ustawionych do odmawiania różańca i o księdzu ...klęczącym przed Ołtarzem z dziećmi.
,,Nie poznałam go od tyłu ,dopiero kiedy
z tymi swoimi rozłożonymi grabiami coś powiedział to go poznałam" - usłyszałam od mamy.
Tego było już za wiele. Dzisiaj usłyszy ode mnie co o tym myślę ..Ja nie pozwolę mówić
w ten sposób o Księdzu...
Zeszliśmy na temat kąpieli w morzu ...i plaży we Włoszech.
Zapytałam mamy czy będzie się kapała
i dodałam że myślę nad tym czy nie zabrać stroju kąpielowego.
W tym momencie rodzice i brat wyskoczyli na mnie czy wiem jak tam jest głęboko i czy chce się utopić ..",,Tam jest 4 metry,chyba zwariowała" usłyszałam nagle.
Nie chciało mi się tłumaczyć że kąpałam się już w Morzu Egejskim i w Morzu Karaibskim oraz w cenocie która miała 150 metrów ale...szkoda im w ogóle coś tłumaczyć.
,,Jak się będę chciał kąpać to się pójdę kąpać i tak zabieram spodenki" - odezwał się syn aby podkreślić że zawsze trzyma moją stronę.
W młodości ojciec służył 3 lata w marynarce wojennej i nad morze go nie ciągnie.
Mama tylko kilka razy była nad naszym polskim morzem...Może jej dzisiaj zapytam czy ja mam dwa latka?
Chyba wolimy z synem podróżować sami we dwoje ..:-)
Koniec końców z uśmiechem i że spokojem nie damy nikomu wyprowadzić się z równowagi.To nasz czas....
Komentarze (1)
Powiem mojej mamie dzisiaj..,,żniwo wprawdzie wielkie ale robotników mało .." to tak odnośnie tych jak to określiła ,,grabi" . Ciekawe czy zrozumie ....
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania