Pokażesz mi światło
Zatrzymajmy się, zanim świat
wkrótce ruszy naprzód.
Przyjrzyjmy z bliska naszym snom,
oddzielmy łzy od popiołu.
Wróciłeś, aby przywrócić czas
wspomnieniom, w których mieszkasz
od tak dawna.
A ja jak zawsze powitam Cię
swoimi ustami, ciałem, które zgubiło
drogę do ukojenia.
Wezmę Twój smutek
w ramiona, przygarnę do serca
uroczyste sny – i nie będzie już łez,
nie będzie czekania
na życiodajne pocałunki.
Pokażesz mi światło, którego nikt
jeszcze nie zna.
Zadedykujesz oszukany strach,
wymierzony prosto w przeszłość.
I choć udowodnisz, że nie warto kochać
pośpiesznie, choć pokażesz drogę
do drugiej strony księżyca –
oddam się miłości, która nadal trwa,
choć nikt jej nie zna.
Komentarze (12)
Piękne. Właściwie każdy wers. Prościej niż zwykle, super. Pokażesz mi światło, którego nikt jeszcze nie zna – extra.
Pozdrawiam ?
Cieszę się bardzo, że się podoba. :) Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna. Pozdrawiam. :)
okropeczna grafomania,
KatarzynaKoziorowska↔Tekst mnie się nieco skojarzył z tekstami: Pink Floyd,
ale nie potrafię doprecyzować, z którymi i czemu.
Pozdrawiam?:)
No masz, przed napisaniem tego tekstu słuchałam Pink Floyd. :) Dzięki za opinię, pozdrawiam. :)
A z jakiego to powodu zwroty grzecznosciowe z wielkiej literki?
Fanaberia autorki. :)
KatarzynaKoziorowska, nie możesz tak robić, bo każdy zarzuci Ci nieznajomość warsztatu.
Poprawilabym Ci ten wiersz, bo aż się o to prosi, ale zaraz zaczną na mnie krzyczeć, że chcę się wymądrzyć, niektórzy nie rozumieją, że ja wszystko z miłości do poezji...
Możesz jednak zrobić to sama. Zobacz, napisałaś "zatrzymajmy się, zanim świat wkrótce ruszy naprzód", a przecież on ani na chwilę nie zatrzymuje się, trzeba nieźle biegać żeby być na bieżąco z tym wszystkim, co niesie każdy dzień.
A miłość na końcu, ktorej nikt nie zna... jeżeli nikt nie zna, to skąd wiadomo, ze to miłość?
A wiesz, czym jest oksymoron? Poczytaj o środkach artystycznych. :)
Zglupialam, przyznaję... gdzie tu oksymoron?
Wygląda na antytezę, antyteza to coś na kształt paradoksu, oksymoron to epitet sprzeczny, Tuwim w "Choince" zastosował ciekawy oksymoron:
Ziemio, ziemiątko,
Nocą nad łóżkiem
Świecisz i krążysz
Różowym jabłuszkiem.
Sny wyogromniały,
Ziemio, zieminko,
Wszechświat stał w pokoju
Świąteczną choinką.
Ziemio, ziemeczko,
Dróżki gwiaździste
Po gałązkach błyskały
Mlekiem wieczystem.
Trzaskały świeczki,
Świerkowe świerszcze,
Anioł zaniemówił
Najpiękniejszym wierszem.
Zaś antytezę znajdziemy w wierszu Morsztyna - "Do trupa"
Leżysz zabity i jam też zabity,
Ty — strzałą śmierci, ja — strzałą miłości,
Ty krwie. ja w sobie nie mam rumianości.
Ty jawne świece, ja mam płomień skryty.
Szpilko, dzięki za wyjaśnienie. Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania