Póki śmierć
Monetą, pierścieniem
Organy marsz żałobny grają
Anielice z niebios patrzają
Człowiek - już tylko cieniem
Ze skóry obdarty
W sukni ślubnej, garniturze
Martwy - zakopany
W bez dna dziurze
Nie oddycha
Nie wspomina
A to była tylko chwila
W czarnej sukni
Nie błaga, nie krzyczy, nie kusi
Czeka - aż życie samo się zdusi
Czas.. - tak krótki
Na ołtarzu zakłada obrączkę
- Póki śmierć nas nie rozłączy
I tak wszystko
Za każdym razem się kończy
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania