Póki śmierć

Monetą, pierścieniem

Organy marsz żałobny grają

Anielice z niebios patrzają

Człowiek - już tylko cieniem

 

Ze skóry obdarty

W sukni ślubnej, garniturze

Martwy - zakopany

W bez dna dziurze

 

Nie oddycha

Nie wspomina

A to była tylko chwila

 

W czarnej sukni

Nie błaga, nie krzyczy, nie kusi

Czeka - aż życie samo się zdusi

Czas.. - tak krótki

 

Na ołtarzu zakłada obrączkę

- Póki śmierć nas nie rozłączy

I tak wszystko

Za każdym razem się kończy

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania