Pokój 69

Weronika Stańczak kierownik działu kadrowego jedzie na szkolenie do Krakowa i w to samo miejsce udaje się prezes dużej firmy Tomasz Żak i tak dziwnym trafem trafiają do tego samego hotelu i oczywiście na parkingu też chcieli wjechać na to samo miejsce. Ale w końcu Weronika ustąpiła a potem jeździła szukać miejsca dla siebie „To dupek teraz muszę szukać miejsca a tak miałam blisko”- W.

Tomasz stał już przy recepcji po 15 minutach dołączyła Werka rozmawiała przez tel ze swoją asystentką Malwiną „Jakiś dupek zajął mi miejsce na parkingu”- W

„Miło mi poznać dupek”- T.

„Weronika no wymknęło mi się bo zajął mi pan miejsce i błądziłam po parkingu”- W

„Jak każda kobieta ma problemy z parkowaniem”- T

„Słucham, że kobiety są gorszymi kierowcami du.. yy mówi pan?”- W

„Werka nie sugeruje tylko stwierdzam fakty”- T

Weronika zła na nieznajomego „proszę dać mi klucz do pokoju mam dosyć tego pana”- W

„Tomek na mnie mówią”- T

„Nie interesuje mnie to chcę do pokoju”- W

„Proszę to pani klucz”- recepcjonistka.

„Mam nadzieję że nie zobaczę pana więcej”- Weronika poszła szukać pokoju.

Okazało się że i pokój NR 69 mają razem oboje wzięli za klamkę w te same drzwi

„ E no co jest? „- W

„To ty nie wierzę, ten sam hotel, ten sam parking, kłótnia na dole i jeszcze ten sam pokój”- T

„No ja też nie wierzę, z tym samym dupkiem”- W

Tomek spojrzał na nią z irytacją.

„Idziemy na dół to wyjaśniać tak nie może być, miałam zarezerwowany pokój na wyłączność a tu co mam go dzielić z kimś”- Weronika.

Poszli do recepcji przedstawili swój problem pani sprawdziła czy jest inna opcja ulokowania nielubiących się pensjonariuszy, ale niestety wszystko pozajmowane poszła z nimi pokazała im pokój były tam dwie sypialnie więc mogli by jakoś się dogadać,

Oboje spojrzeli na siebie z lekką rezygnacją „No jak dla mnie to już może być to tylko tydzień więc ja się zgadzam”- Tomek

„No w sumie ja też są dwa pomieszczania postaramy się nie wchodzić sobie w drogę i będzie ok”- W. I tym sposobem jakoś udało się okiełznać dwa niespokojne duchy.

Weronika miała mieć spotkanie towarzyskie w długich sukniach więc szykuje się, okazała się że Tomasz też ma akie spotkanie więc ubrany na galowo, Weronika otworzyła drzwi wyglądała olśniewająco, podobnie Tomasz „Ty też masz to spotkanie firmowe?”- W

„No jak widzisz ubrany jak pajac nie lubię tych garniturów wizytowych”- T

„Ale dobrze Ci w nim”- W

„No ty też nie najgorzej wyglądasz”- T

Oboje się uśmiechnęli lekko do siebie.

Ale już po chwili znowu zgrzyt Tomek nadepnął Weronikę na suknie i niestety urwał się materiał, Weronika była zła musi się przebrać, „No dupek jak nic”- W

Z czarnej musi zmienić na czerwoną ale teraz już trzyma w rękach jej „tył”.

„Już wiem co się można po Tobie spodziewać to wolę ją trzymać”- Weronika zła.

„Ale powiem Ci że na korzyść Ci wyszło”- Tomek z uśmiechem „Nie lubię czarnego”- T

„To mi się ma podobać a nie Tobie”- Weronika.

„Zobaczysz że zrobisz w niej wrażenie „- Tomek.

Weronika wzięła torebkę i wyszła na korytarzu zahaczyła obcasem o suknie i wpadła na przechodzącego tamtędy pana. „Cóż za piękne damy na mnie wpadają”- Kamil

„Przepraszam zahaczyłam obcasem o suknię”- W

„Jestem Kamil nie gniewam się czy idzie pani na przyjęcie”- K

„Weronika jestem, tak idę a przynajmniej zamierzam”- Weronika ze śmiechem.

Tomek wychodził z pokoju i zobaczył jak Kamil jego odwieczny wróg- z konkurencyjnej firmy.

Tomek pomimo iż nie przepada za Weroniką to jednak nie chce aby to on ją adorował- odziwo-

spotykają się na miejscu, Kamil jest trochę poirytowany „Ten dupek tu nie mogę”- K

„O kim mówisz?”- Weronika rozgląda się

„O tym pajacu tam, konkurujemy ze sobą od lat”- Kamil

„Dupek no jak on wie dobrze”- pomyślała Werka spojrzała na Tomka z uśmiechem.

Poprosiła do tańca Kamila a Tomek zmówił szampana, spotkał się z dawną znajomą ale sam nie wiedząc dlaczego spoglądał na Weronikę, która też zerkała na niego.

Wiec w pewnym momencie zorientowawszy się że oboje patrzą na siebie, robili sobie na umyślnie on głaskał za ramię koleżankę ona objęła za szyję w tańcu Kamil.

On był wkurzony na nią położył rękę na udzie koleżanki, ona zbliżyła się do Kamila.

On nie wytrzymał i wyszedł ona przeprosiła Kamila i pobiegła za nim na taras hotelu szukała go wzrokiem, znalazła przy barierce opartego o nią.

„O co Ci chodzi co igrasz ze mną myślisz że mnie to rusza, twoje igraszki ze znajomą?”- W

„Ale mi chodzi, wiem jaki jest Kamil to bezwzględny i wyrachowany człowiek po trupach idzie do celu, nie patrzy że przy tej okazji kogoś skrzywdzi. Ostatnio podobno zwolnił kilu pracowników niższej klasy. Denerwuje mnie ten człowiek.”- Tomek.

„A ty jaki jesteś przecież też pracujesz w korpo więc czym się różnisz?’- Weronika

„Ja przede wszystkim jestem człowiekiem, a nie świnią”- T.

„Dla mnie to wszyscy są tacy sami tylko swoje interesy, kasa, przetargi, zwolnienia. Wiem bo ja pracuję w kadrach i znam te realia to jest jeden wielki małpi gai i nie mów mi że jesteś lepszy każdy kto tu jest jet taki sam ze mną na czele”- Weronika zła odchodzi.

Na scenę wyszedł organizator spotkanie szef Weroniki,okazało się że ojciec Tomka. Gdyż mają oni kila fili Weronika jest w Gdańsku a Tomek w Warszawie. Gdy pan Witold przedstawia swojego syna Weronika jest w szoku „A to synalek szefa dlatego taki ważny, no dupek jak nic teraz jestem tego pewna”- Weronika słucha przemówienia Tomaszka i jest zniesmaczona kiedy on mówi o lojalności, wartościach a w firmie od lat są przekręty kadrowe, przyjęcia po znajomości.

Po występie Werka spotkała się z szefem „Wercia i jak tam w Gdańsku idą interesy”- szef.

„Świetnie podwoiliśmy przychody firmy i wygraliśmy przetarg na ten duży projekt, dlatego jestem tu na szkoleniu”- W.

„No i dobrze cieszę się że wam tzn nam się udało, to zasługa całej załogi”- szef.

Potem Witold poprosił Weronikę o taniec mężczyźnie podoba się od dawna kobieta jest wdowcem więc poza wiekiem nic nie stoi na przeszkodzie aby ją zdobyć. Zaprasza ją na spacer i w „ciemnym” miejscu próbuje wykorzystać dziewczyna broni się bo nic do niego nie czuje i nie chce czuć. To wszystko widzi Kamil więc staje w obronie dziewczyny, Witold ma już rozpięte spodnie na ten moment wchodzi Tomek widzi ojca w nieładzie i zapłakaną Weronikę w ramionach Kamila

„Szok nie wieżę tato co ty chciałeś zrobić?”- Tomek.

„Weronisia podoba mi się od dawna i … poniosło mnie przepraszam kochana. Dam Ci podwyżkę ale zapomnijmy o całej sprawie”- Witold. Weronika wybiega do pokoju

„Mówiłam Ci jak jest same przekręty, ok proszę o podwyżkę nie zrezygnuje z pracy kiedy mam kredyt była bym głupia pan jak wygłodniały lew rzuca się na mnie a ja bym miała na tym cierpieć” Weronika podchodzi do szefa łapie go za krocze i liże go za ucho „Jeśli pan chce dziwkę to do burdelu a jeśli żonę to w swoim wieku. Dobranoc”- Weronika.

Mówiąc to serce łomotało jej jak szalone a chłopaki spojrzeli się na siebie ze zdziwieniem

„Tato ubierz się tylko wstyd mi przynosisz”- Tomek.

Weronika wróciła do pokoju zamówiła butelkę wina i poszła do siebie zamknęła się w swojej części pokoju i wzięła prysznic. Przebrała się w dres i usiadła w fotelu z lampką wina, usłyszała że Tomek też wrócił, poszedł do łazienki ona przez ten czas otworzyła drzwi być może chciała żeby był z nią a być może nie chciała się izolować! !

I choć była na niego zła to jednak tak jak by czekała na jego przyjście. Sama nie wiedziała co czuje tyle się wydarzyło. Tomek krzątał się po pokoju, kuchnię mieli wspólną więc Weronika wyszła zrobić sobie herbatę on siedział jadł kurczaka którego jej też zamówił ale czekał na jej odzew.

Ona nic nie mówiła „Masz kurczaka z frytkami Ci zamówiłem w lodówce stoi”- T

„To co nic nie mówisz głodna jestem”- Weronika podgrzała jedzenie i zabrała je do siebie.

„Nie zjesz ze mną, pogadamy”- T

„Nie mamy o czym, już wszystko zostało powiedziane. „- W

„Dałaś mu nauczkę, powiem Ci odważna jesteś”- T

„A co miałam zrobić wg Ciebie? Rozłożyć się szefowi nie to nie moja natura ja się szanuję. Daj mi spokój mam dość tego dnia”- Weronika posmutniała.

„Siadaj nie bądź sama nic nie będę mówił pomilczymy”- Tomek

Weronika usiadła i w ciszy jedli kolację ale Tomek zauważył łzy ściekające po jej twarzy, wziął ją za rękę ona spojrzała zaskoczona na niego, on jej pokazał aby jadła i że nic nie powie.

„Nie wiem skąd maiłam tą siłę to wszystko powiedzieć twojemu ojcu”- W

Tomek pokazał kciuk i uśmiechnął się szeroko. Weronika też się uśmiechnęła.

Weronika skończyła jeść i poszła do siebie położyła się i rozmyślała aż zasnęła a Tomek wszedł do niej okrył ją kocem. . .

Następnego dnia o 7:00 Weronika wstała uszykowała się bo miała kursy o 8:00 po cichu wyszła Tomek spał bez bielizny więc było widać co nieco ale dziewczyna okryła go i wyszła z uśmiechem na twarzy. Weronika weszła do sali zajęła miejsce wyjęła notes i spotkała Kamila, okazało się że jest jednym z wykładowców podobnie jak Tomek. Same tajemnice :|

Kami wyglądał obłędnie elegancko pełen uroku. Wszyscy coś ukrywają i Weronika też ma mały 3 letni sekret synka Filipka, nie mówi nikomu o nim został z jej mamą Anną.

Partner Weroniki, Mateusz zostawił ich dla innej kobiety.

Weronika rozmawia z synkiem przez tel i na ten czas wchodzi Tomek

„Kocham Cie mocno i tęsknię pamiętaj”- W

Tomek myślał że dziewczyna ma kogoś, Weronika wyszła i zobaczyła Tomka

„Długo ty jesteś?”- W

„Wystarczająco aby usłyszeć jak bardzo kogoś kochasz”- T

„Kocham tego faceta ponad życie”- Weronika.

„To dobrze ma chłopak szczęście”- T.

„Czy ja wiem? Ma i nie ma”- Weronika.

„Co masz na myśli?”- Tomek.

„No wiesz jaka ja jestem więc, nie wiem czy zazdrościć czy współczuć”- Weronika z uśmiechem.

„Lubię jak się uśmiechasz”- Tomek.

Weronika się lekko zawstydziła, „A wiedziałeś że Kamil jest wykładowcą”- W

„Wiem ja też”- T

„Co? Będziesz mnie egzaminował”- W

„No coś wymyślę”- T

„Nie wierzę same tajemnice”- W, „Ale ja też mam tajemnicę”- w myślach Werka.

Mijały dni, Tomek i Weronika mijali się trochę, on zorientował się że coś do niej chyba czuje ona myśli o dziecku. I tak mijał czas. Kamil też zauroczył się nią, zaprosił ją na kolację i wyznał jej swoje uczucia „Tak jesteś mną zauroczony a powiedz mi czy jesteś w stanie zaakceptować mojego… syna, mam 3 letniego syna Filipa nie mówię o nim od razu bo chcę aby ktoś poznał mnie jako osobę a nie od razu matkę z dzieckiem. I co ty na to”- W.

„No powiem Ci że jestem zaskoczony ty podobasz mi się, ale dziecko no to już mnie przerosło. Chyba że chcesz być moją kochanką”- Kamil.

Gdy Weronika to usłyszała wstała od stolika i spoliczkowała go zbliżając się do niego

„Kochankę to sobie znajdź wśród tych swoich panienek”- W

„Przynajmniej one nie mają dzieci”- K

„Gnój”- Weronika pobiegła do pokoju.

A Kamil już obracał następną pannę. To typ Casanovy, hulaki.

Tomek pracował na komputerze a ona wbiegła do pokoju:

„Nie pytaj daj mi spokój na razie”- W

Dziewczyna usiadła na dywanie oparta o łóżko z butelką wina w ręku i zapłakana.

Tomek wszedł do niej usiadł obok i czekał aż być może będzie chciała rozmawiać.

Ona oparła głowę o jego ramię popijając wino, ‘Powiem Ci że faceci mają zawsze łatwiej, lepiej miałam faceta wszystko było ok dopóki nie … nie wiem czy Ci powiedzieć”- Weronika spojrzała na niego, „Mów ja jestem po to aby Cię wysłuchać”- T.

„Powiem Ci nie wiem jak zareagujesz ale powiem: dopóki nie zaszłam w ciążę i wtedy bańka mydlana pękła odszedł do innej bo ja nie miałam siły na wybryki”- W

„Masz dziecko?”- T

„Tak synka Filipa, nie mówię o nim od razu bo chcę aby ktoś poznał mnie jako osobę a nie od razu matkę z dzieckiem.”- Weronika pokazuje mu fotkę synka.

„I to wtedy jemu mówiłaś że kochasz i tęsknisz”- T

„Tak on jest dla mnie wszystkim”- W

„Wiesz ja bym chciał do was dołączyć i chciałbym być drugą częścią Twojego świata”- Tomek.

Weronika spojrzała na niego ze zdziwieniem!! że jemu nie przeszkadza dziecko.

„Kamil mi powiedział że nie akceptuje dziecka”- W

„Mówiłem Ci jaki jest Kamil to cham”- T.

Tomek przytulił Weronikę, która odwzajemniła i pocałowała go i tak zaczęli grę erotyczną, niemal całą noc. Gdy leżeli „Dziecko to nie jest przeszkoda jeśli się kogoś naprawdę kocha”- T.

„Kocha a ty mnie..”- W

„Ciii niech to się samo toczy swoim rytmem, nie deklarujmy nic”- T

I od tego momentu byli blisko siebie, razem jedli obiad, spędzali wspólnie wieczory oglądali tv, spacerowali po Krakowskim rynku, rozmawiali w tych magicznych kawiarenkach i upijali się w barach, zawsze już tylko razem.

Ale czas wracać do rzeczywistości on do Warszawy ona do Gdańska. Rozłąka była ciężka, wymeldowanie z pokoju, ostatni obiad razem i powrót.

„Przyjadę w weekend do Ciebie obiecuje”- T

Rozjechali się i dla Weroniki powrót okazał się szokiem, w salonie siedział i bawił się z Filipem Mateusz jego ojciec „Weronisiu ja nie wiem o co chodzi wyjaśnijcie sobie to wszystko z Mateuszem ja znikam”- Anna mama.

Weronika zobaczyła walizki „Co tu się wyprawia po co tu przyszyłeś po 3 latach”- W

„Wracam do was do Ciebie do synka”- M

„Wygoniła Cię i myślisz że ja Cie wezmę, co ty sobie myślisz”- W

„A kto Ci dołożył na mieszkanie? Chyba mam prawo”- M

Mijały dni a Weronika żyła jak w klatce, w swojej klatce. Tomek czekał na wiadomość od niej ale nic nie było więc sam się odezwał, odebrał Mateusz przedstawił się kim jest.

Tomek jest w szoku? „Jak to miała czekać i co wróciła do tamtego. Nie wierze jaki głupi byłem”- T

Tomek nie wiem że Weronika przechodzi katusze, Mateusz traktuje ją jak służącą, kochankę i zdarzyło się że uderzył ją, dziewczyna napisała esemesa do Tomka „Pomóż mi bo inaczej zabije się nie znoszę go.”- Weronika. Tomek przeczytał wiadomość i od razu pojechał do Gdańska ma tam mieszkanie więc ma gdzie się zatrzymać, umówił się z Weroniką w parku.

„Wyjdę z małym na spacer, a ty odpocznij”- Weronika założyła okulary aby ukryć siniaka.

Tomek czekał na nią na ławeczce, gdy zobaczyli się niemal biegiem do siebie polecieli.

„A ja myślałem że jesteś naprawdę z nim”- T

„Nienawidzę go to debil”- W

„Zdejmij okulary, co się dzieje”- T

„Nie to nic oczy mnie bolą coś”- W

Tomek sam je zdjął i zobaczył ogromnego siniaka na jej twarzy.

„Zabieram Cię do siebie”- T

„Ale tam jest mój dom on tylko trochę dołożył tzn 50 000tyś nie mogę mu zostawić tego mieszkania”- W.

„Pomyślimy co dalej ale tam na pewno nie wrócisz”- Tomek pakuje wózek do auta i zabiera ich do siebie. Niesie po schodach małego a Weronika idzie przed nimi, mały zasnął. Kładą go do łóżka. Weronika stęskniła się za Tomkiem i niemal od razu rozbiera go „Tęskniłam bardzo”- W.

Kochają się w kuchni na blacie. . .

„Ja też tęskniłem”- T.

Potem owinięci szczelnie kocem piją herbatę „Ślicznego masz synka”- T

„To ostatnimi czasy moja jedyna radość była dopóki z Tobą się nie spotkałam”- W.

Mateusz dobija się do Weroniki, tel odbiera Tomek „Oddam Ci te 50 tys za to mieszkanie i dasz im spokój”- T,

„Za 70 000 dam na zawsze”- M.

„Ok dam Ci tą pieprzoną kasę”- T

„Sam widzisz jak mu zależy na mnie albo na małym”- W

„Będziemy mieli spokój przynajmniej”- T

„Ale powiem Ci że to boli, nie sądziłam że zrezygnuje z małego na rzecz kasy”- Weronika przytula Tomka, który następnego dnia spotkał się z Mateuszem „Powiem Ci że głupi jesteś masz takiego fajnego synka super dziewczynę i rezygnujesz z tego co najważniejsze dla kasy, no grubo”- T

„Ja się nie nadaję do roli ojca i męża chciałem się zabawić a że dzieciak wyszedł to już tego to nie chciałem, fajny jest ale to nie dla mnie”- Mateusz.

„Jak wolisz ja z chęcią ich wezmę to dar”- T

„A bierz ten dar ja spierdalam i tyle mam kasę”- M

„Chwila podpisz mi ten papierek i jesteś wolny”- Tomek przygotował dokument w którym Mateusz ma się podpisać że pieniądze za mieszkanie są już mu zwrócone i już nic nie jest Weronika mu dłużna. Podpisał i zniknął. A Tomek szczęśliwy że zaczyna nowe życie wrócił do mieszkania.

Gdzie z niecierpliwości umierała Weronika, „Udało się”- W

„Udało powiem Ci że głupi ten facet jest tracąc dla kilku marnych tyś rodzinę”- T

„On zawsze taki był dureń nie wiem co mnie podkusiło aby z nim być”- W.

„Ale teraz już jesteśmy razem przeprowadzam się tu i będziemy blisko”- T.

„Nie wierzę w swoje szczęście”- W

„To uwierz bo już zawsze tak będzie”- T.

To co początkowo wydawało się być nie do pomyślenia teraz jest rzeczywistością, Tomek pokochał Filipa jak swojego synka, Weronika była szczęśliwa ma takiego faceta przy sobie. Mateusz baluje za kasę Tomka, a Kamil nadal flirtuje z panienkami. Weronika dostała obiecaną podwyżkę. I wszystko tak oto się ułożyło.

 

KONIEC

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania