Pokój wspomnień
W powietrzu tańczył kurz.
Zegar odliczał ostatnie godziny.
Zanikający zapach przewiędłych już róż
otaczał portrety utraconej rodziny.
Na ławie kawa od dawna rozlana
tworzy plamę w kształcie kruka.
Chcę przed nią paść na kolana,
lecz me spojrzenie czegoś innego szuka.
Ciągnie do lustra o ramie srebrzystej,
wykrzywione jest mijającymi latami,
osadzone w nim kamienie barwy przejrzystej
pochłonięte są dziecięcymi marzeniami.
Pokój powoli vanitas spowija.
Cienie tańczą walca na ścianach.
Słońce i księżyc, które czas pomija,
świecą na drzewo z tajemnicami w konarach.
Serce krwawe łzy roni.
Już pierwsza kropla się formuje.
Nic jej od upadku nie obroni;
leci ku podłodze i w niej nurkuje.
Lustro pęka z głuchym trzaskiem,
z ramy wypadły wszystkie kamienie.
Wraz ze słońca pierwszym brzaskiem
pokój znika, a wraz z nim wspomnienie.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania