Pokój wspomnień

W powietrzu tańczył kurz.

Zegar odliczał ostatnie godziny.

Zanikający zapach przewiędłych już róż

otaczał portrety utraconej rodziny.

 

Na ławie kawa od dawna rozlana

tworzy plamę w kształcie kruka.

Chcę przed nią paść na kolana,

lecz me spojrzenie czegoś innego szuka.

 

Ciągnie do lustra o ramie srebrzystej,

wykrzywione jest mijającymi latami,

osadzone w nim kamienie barwy przejrzystej

pochłonięte są dziecięcymi marzeniami.

 

Pokój powoli vanitas spowija.

Cienie tańczą walca na ścianach.

Słońce i księżyc, które czas pomija,

świecą na drzewo z tajemnicami w konarach.

 

Serce krwawe łzy roni.

Już pierwsza kropla się formuje.

Nic jej od upadku nie obroni;

leci ku podłodze i w niej nurkuje.

 

Lustro pęka z głuchym trzaskiem,

z ramy wypadły wszystkie kamienie.

Wraz ze słońca pierwszym brzaskiem

pokój znika, a wraz z nim wspomnienie.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery godzinę temu
    O mamo jaki tu nastrój. Kopia z Mniszkówny?. Jest i kozie "me", "łza, której nikt nie obroni od upadku" i "vanitas, który spowija pokój" O_O

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania