pokonać życie na sztafecie pokoleń...
tekst z NSzOpowi. w tematach: Monolog z pokoju zwierzeń. Jeżeli nie pasuje maska, popraw twarz.
sprzed krat skruszony penitent dziko patrzy w nadziejną zieleń kamienia
w opadłej pajęczynie na skroni kropli się oddech. stawy się łamią
i zaginają kolana przed powiernikiem
usta poorane czasem szepcą. zgrzeszyłem bo chciałem kochać
zza krat tylko potępienie za/winny od urodzenia
dwa światy ten tutaj tam tamten i nigdy razem i nigdy osobno
tkwią za maskami. kredowej monotonii twarzy
człowieczy los złożony na czyjeś podobanie. ciągła epicka wędrówka niesamowita migracja
płyń w górę pod prąd po słońce nie poddawaj się. nie żałuj łososi umierających z miłości
Komentarze (6)
Poruszył mnie Twój tekst, zwłaszcza motyw miłości jako czegoś, co kosztuje życie.
Dzięki za wgłębienie się w tekst i za poruszenie.
Pozdrawiam
Migracje lososi w porze tarła to niesamowite zjawisko. Fajnie wkręciłaś je w temat.
Pozdrawiam
Tak, ten pęd do miejsca złożenia tarła jest niesamowitą węðrowką.
Dziękuję i pozdrawiam
"usta poorane czasem szepcą.
zgrzeszyłem bo chciałem kochać"
- w prostych słowach tyle emocji, świetne.
Najtrudniej, ale i najbardziej pokazać jest emocje w prostych słowach.
Dziękuję i miłego dnia
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania