Pokora, wstyd, obietnica
Stoję przed Tobą, ubrana jedynie
w czerwone gwiazdy, schwytane
Twoim sercem.
Światło księżyca odbija się we łzach.
Czy milczenie, które nam towarzyszy,
zamieni się w pokorę,
wstyd i obietnicę?
Czy strach kłębiący się w żyłach
powiedzie do półotwartych drzwi?
Bawisz się moim oczekiwaniem,
Twój cień drażni cienką skórę.
Zdzierasz ze mnie sukienkę z gwiazd,
delektujesz łzami
przelanymi przez anioły.
Zadedykujesz mi tę noc, oplatającą myśli,
jak zwykle spóźnione na sen?
Milczenie jest Tobą, natomiast krzyk –
pragnieniem chleba i wina,
żądzą życia.
Zanim podzielisz się ze mną wiatrem,
wręczysz najpiękniejsze słońce,
ześlesz cytrynowe niebo –
zaczekam u wejścia do raju.
Tam odnajdziemy dawno zapomniany ból,
tam odkryjemy świeży czas,
który przyniesie nam śmiertelny,
ale przecież uroczysty grzech.
Komentarze (6)
Ty nie komentujesz innych, więc ja nie czytam Ciebie... Chociaż chciałbym, mimo że to takie schematyczne.
Zabiorę się za komentowanie jutro, dobrze?
KatarzynaKoziorowska cudownie, więc już się skupiam na Twoim texcie ?
Upojne, jestem bardzo za Twoimi wierszami, chociaż wiem, że na końcu każdego zdania będzie coś, czego nie należy oczekiwać... Stąd poczucie schematu, chęci zaskakiwania. Ale to nie jest źle, tylko jakby to pisała BARDZO wyrafinowana AI... Bądź trochę bardziej sobą, tak bezczelnie poproszę...
Pozdrawiam ?
Dziękuję bardzo za wyczerpujący komentarz. :) Jutro zajrzę do Ciebie. Pozdrawiam. :)
KatarzynaKoziorowska super. Oczekuję szczerości.
Do jutra, pozdrawiam ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania