Połączeni chwilą

Poranna mgła zakrywa las,

Tak smętny jak deszczowy smak

A postać ma utkwiona w snach,

W których twój ruch daleki jak ptak na niebie

 

Ażeby bezgłos pochwycił wdech,

Objąłby ramieniem ten cichy szmer

Ulotniłby głos tak zapomniany,

Gdyby powiew wiatru zaistniał

 

Bo czas mija, pędzi, przyspiesza,

A nasza kreacja ustała jak rzeka

Gdyż serce zamarzło w ten chłodny dzień,

Jakby koniec nastał bez początku

 

Ale tam w głębiach iskry się tlą,

A nasze postacie w bezruchu tkwią

W pamięciach osadzone jak głazy,

Bez ruchu, bez głosu — jednak razem

 

A wskazówki do przodu brną,

Gdy odruch staje się obcy

A połączenie zostaje, lecz ruch

Wciąż pozostaje ,,Uśpiony,,

 

(Czy uwydatni się?)

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania