połamania nóg

raz jeszcze, potknięciem

o próg, gdy nim krok -

niczego nie słyszę

i ślepo, omackiem i w głąb

jestem i siebie kołyszę.

 

raz jeszcze, na bis słaniam się

i w siebie chwiejną upadam...

a chciałabym stać się, choć niech,

by więcej już nie upadać.

 

więc wiersz. raz jeszcze, lecz wiersz

nie ze słów łamanych tym razem

czy mną? czy to o mnie?

ty wiedz -

nim nie upadnę,

wpierw wstanę.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • andrew24 godzinę temu

    ...
    bo siebie
    samej nie zostawię

    prędzej się zostawię
    ...
    Pozdrawiam serdecznie
    Miłego dnia

  • Roma

    Ooo, miło Cię czytać. Dziękuję za wejście w tekst.

    Pozdrawiam również :)

  • Starszy Woźny

    potrzebna asekuracja.
    NO!

  • Roma

    Albo wystarczy uważność...

    Dzięki za czytanie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania