połamania nóg
raz jeszcze, potknięciem
o próg, gdy nim krok -
niczego nie słyszę
i ślepo, omackiem i w głąb
jestem i siebie kołyszę.
raz jeszcze, na bis słaniam się
i w siebie chwiejną upadam...
a chciałabym stać się, choć niech,
by więcej już nie upadać.
więc wiersz. raz jeszcze, lecz wiersz
nie ze słów łamanych tym razem
czy mną? czy to o mnie?
ty wiedz -
nim nie upadnę,
wpierw wstanę.
Komentarze (4)
...
bo siebie
samej nie zostawię
prędzej się zostawię
...
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia
Ooo, miło Cię czytać. Dziękuję za wejście w tekst.
Pozdrawiam również :)
potrzebna asekuracja.
NO!
Albo wystarczy uważność...
Dzięki za czytanie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania