Połamaniec
Niedawno z jego oczu przebijała mozolna wędrówka po kamieniach, dzisiaj płynie z prądem i wydaje się, że to jego naturalne środowisko. Jutro zapomni pewnie jak ma na imię.
Tańczył więc, nakręcał się muzyką. Wirował w rytm szalonych dźwięków, pobudzał do życia demony. Ciemno było w nim tak, jak wokół muru który zbudował i tylko on nie widział, jak stacza się w otchłań.
Z oddali dochodziły odgłosy studziennych żurawi. Wykreślone z użycia, jedynie wieczorami odzywały się, jak dzwony z pobliskiego kościoła, rozpaczliwie wołały kogoś, kto odszedł i zapomniał.
Ona trafiła tam przypadkiem, on szedł za zapachem jej krwi.
Jedno szukało śmierci, drugie życia.
Zastąpił jej drogę z uśmiechem, odpowiedziała tym samym, niczego i nikogo już się nie obawiając. Zdziwił się, może na chwilę zatrzymał, jednak za moment odrzucił słabość i ponownie spojrzał w jej oczy.
Nie znalazł tam tego, czego oczekiwał. Wściekłość przebiegła każdym nerwem. Tyle trudu i wszystko na nic?
Ciągle słyszy w sobie jej śmiech, często na rękach pojawiają się świeże plamy krwi. Zmywa z siebie wszystko alkoholem i zatraca w obrazach.
A stare żurawie pierwszy raz przestraszone szałem ucichły, możliwe, że połamały skrzydła.
Komentarze (23)
Odwagi!!!
Tekst solidny, napisany ze smakiem, który operuje obrazami. Rzekłbym, typowy w Twoim wydaniu. Co nie jest wadą.
Dzięki Sufjen
Jeśli chodzi o tekst, to jest wrażenie, jakby niosły Cię słowa i obrazy w sposób nie do końca kontrolowany. Trudno się doszukać sensu i dziwnie się czyta.
bo taki z Ciebie wypływa jad
Twoje komentarze depczą człowieka, a to Ci daje satysfakcję.
Może i masz wiedzę,ale kultury Ci brak
Masz jej mniej niż dzieci w przedszkolu
To Ci powiem droga Grafomanko
W moich komentarzach nie ma jadu, są jedynie konkretne odniesienia do tekstu. Gdybyś posiadała wiedzę na temat pisania wierszy, to nie znalazłabyś w tych komentarzach niczego urągającego autorowi, dopiero na atak autora, odpowiadam złośliwością...
Kiedyś, kiedy już poznasz warsztat, nabierzesz formy, w co chciałabym wierzyć i czego szczerze życzę, z tych dzisiejszych pretensji będziesz się śmiała...
Czy czujesz urażona odp?
Piszę prosto swoimi słowami
Ale przeczytałam Twoje komentarze nie tylko
Te do mnie ale do innych.Bardzo mi się nie podoba Twoja złośliwość.
Dopiero co weszłam kilka dni temu na ten
profil.A tu taki hejt.Może byś zmieniła swoje nastawienie i pomogła innym ,podała im rękę. Ja już dziękuję to nie mój świat.
Ale Tobie życzę dalszych sukcesów i dużo zdrowia
"kigja ty debilko po zawodówce, ograniczony mutancie, spaślaku opowijski, leć powłaź trochę innym w cztery literki, żeby piąteczki ci postawili za te parchy, które tworzysz. Tutaj tracisz czas..." (Grafomanka)
"A co o orgazmie może wiedzieć taki babochłop, jak refluksja, toż to nawet o sobie, jak o kobiecie pisać nie potrafi. Hermafrodytka." (Grafomanka)
""Szpilka ty jestes dno. Mogę stad wylecieć, ale tak pojebanej baby, to nie widzialam jeszcze." (Grafomanka)
"Ty śmieciu, ty nałogowcu pojebany, zdechniesz w samotności " (Grafomanka)
"To spierdalaj stąd. W Niemczech szukaja do pracy. Po co masz gnido tu siedzieć, kto ci każe?" (Grafomanka)
"Igalga, idź zobacz, czy nie ma cię w dupie u Dyzmy, bo chyba stamtąd nie wychodzisz..." (Grafomanka)
Zaskoczona jestem. I to nie jest złośliwość, ale zwykła ciekawość.
To są wypowiedzi moich rozmówców, które kopiowałam, żeby tym samym językiem odpowiedzieć.
Nie wiedziałeś, Skarbuś?
Drobiazg, przecinki:
"Niedawno z jego oczu przebijała mozolna wędrówka po kamieniach, dzisiaj płynie z prądem i wydaje się, że to jego naturalne środowisko. Jutro zapomni pewnie[,] jak ma na imię.
Tańczył więc, nakręcał się muzyką. Wirował w rytm szalonych dźwięków, pobudzał do życia demony. Ciemno było w nim tak[,] jak wokół muru który zbudował, i tylko on nie widział[,] jak stacza się w otchłań".
W sumie trochę jest inaczej niż piszesz...
'Przecinek przed jak należy postawić w porównaniach, gdy mają silny charakter paralelny. Przecinek przed jak jest niezbędny, gdy zaimek ten wprowadza wtrącenie lub kolejne zdanie składowe. Wstaw przecinek przed jak, gdy za jego pomocą zamierzasz wprowadzić do zdania wyliczenie.'
Czyli jednego brakuje...
Pozdrawiam
"Jutro zapomni pewnie[,] jak ma na imię".
Dwa orzeczenia (zapomni, ma) tworzą dwa zdania składowe, które trzeba rozdzielić. Warto również "pewnie" przenieść na początek.
"(...) odzywały się jak dzwony z pobliskiego kościoła (...)". Tutaj bez przecinka przed: jak. Ten fragment jest w całości wtrąceniem, bo dzwony w kościele są, można tak założyć, w użyciu.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania