Półgroteska
Pisemka te jakoś pojąć?
Na co komu, kto to kreśli;
Co za cymbał, tylko jeśli!
Byle ze łba komu odjąć,
Rozumieniem się też przejąć?
Żeby tylko takie proste!
To też nazwą ci utworem,
A jest tak szkaradnym tworem!
Lecz by jednak to zajarzyć,
Zielska trzeba by naparzyć
Idąc tokiem wraz z autorem!
Jaki pisarz - takie dzieło;
Gdy nie umiesz, kartki strzępisz,
Męki przy czytaniu ścierpisz;
Zostaw pióro, nie pisz więcej,
W życiu będzie lżej i mięcej!
Co tu ów zwrot robi - nie wiem;
Nie chcę ślęczeć nad badziewiem!
Dla rozumu straszne żęło!
Niezły wierszyk, jak po wodzie,
Lecz z akcentem - w polskiej modzie,
Nie sposób jest to rozumieć,
O czym mówi - licho to wie,
Dla autora najważniejsze -
- w końcu pisać się naumieć!
Wersik z wersem nic nie mówi,
Więc rozwodzić nie ma sensu,
Brak jest pełny w tym consensu,
Ale nadmiar już bezsensu!
Piszę już sam nie wiem o czym,
Całość wiersza jest o niczym;
Co ja robię?
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania