Politicum et Poeticum

Aby zdefiniować jakikolwiek problem, to trzeba mieć kontrolę nad sobą, emocjami i lękami. Nie można okłamywać samych siebie. Trzeba poluzować gorsety i krawaty pod grdyką. Zmodyfikować szereg niepotrzebnych zachowań. Wpuścić rozjemcę, kogoś do swego środka. Trudne zadanie, bo nagromadzone uprzedzenia, rozrastają się i głęboko zapuszczają korzenie.

Przyzwyczajenia, to są nałogi, które wpływają destrukcyjnie w osiąganiu sukcesu. Elastyczność wyobraźni, a co najważniejsze, dystans i poczucie humoru, pomimo, że sytuacje nie są zabawne. To moja recepta na odprężenie. Oczywiście, że każdy ma własną receptę i wydaje się jemu, że jest najlepsza.

 

Zawsze można z lekkim wiatrem unieść się z podmuchem świeżości i wraz ze słońcem, co świeci z góry, poczuć się cudownie. Z tych bezkształtnych liter, może nic nie wynika, ale ja nie mam radochy z tych ludzi rozpolitykowanych do czerwoności. Trzeba mieć własne zdanie w wielu kwestiach i nie ulegać indoktrynacji, szczególnie gdy jest prymitywna.

Ślizganie się po powierzchni z jakimś medium, że zawsze będzie tak samo i nie zatopimy się w głębinie, jest błędne.

W naturze nie istnieją dwie identyczne rzeczy. Nawet bliźniacy jednojajowi, mają inne linie papilarne. Za Noblistką: "Nic dwa razy się nie wydarzy"

Zatem niemożliwe jest wszystkich zapisać w jednej rubryce. Zmusić do szablonowego myślenia.

 

Tymczasem regularność jesiennych barw, przypomina o nie wyalienowaniu się z tego krajobrazu. Ta pora roku, to różnorodność natury.

Las gubi zielone pojęcie. Zróbmy to samo. Wycieńczony letnią gorączką, wypluwa chrapliwym oddechem dywany kolorowych liści pod nogi.

Niebo jest bajecznie czyste.

Jest pięknie!

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania