Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Polityczny seks
Wiersz trochę niepoprawny
Nie powie głośno nikt, że żyjemy w czasach gdzie horyzont jest niejasny
Przecież dla mieszkańca od zdrowia ważniejszy inny cel
Czy w sejmie nie posiada ktoś niemieckiej flagi
Bo gagatek taki to nazistowski cwel
Przepraszam za przekleństwa
Ale dla panów w sądzie najważniejsze dwupłciowe małżeństwa
Seks dwóch panów najważniejszy jest dla pana z żoną,
Ważniejszy nawet od jakości życia społeczeństwa
Gdy wypomnisz panom rzeczy ważniejsze
On zaraz wypowie walkę nowym wrogom
Bo od tego czy twoja babcia choruje na raka ważniejsze jest czy na ulicy spotkasz niezarejestrowanego araba
Ważniejsze od tego czy cię matka gnębi jest czy dwóch panów do adopcji dzieci coś nie swędzi
Ważniejsze od jedności i równości jest czy niemcy albo unia nie zyskają na Polsce trochę siana
Rano pomodle się do pana, wieczorem ksiądz bez konsekwencji zawinie dziecko do vana
Nie pomyślcie, że nie obchodzi mnie ta wiara za dzieciaka w kościele w niedziele znajdowałem się od rana
Ale nasza polityka trochę ranna
Od parunastu lat chcemy być jak elita w stanach, tylko zamiast myśleć co poprawić zbieramy spod nich śmieci
Bo kto zajmie się bezdomnym, gdy ten ziomek w sejmie zasiaduje wbrew Polakom
Sami wybieramy sobie szambo, ale z czego wybrać gdy dla polityka liczy tylko się w garażu lambo
Każdy powie dużo, czego tu nie zrobi ale ostatecznie najważniejsza jest jego próżność
W wyborze dżumy, cholery noi i czerwonki każdy kłóci się czy dzieci patologii dostaną pieniądze, by rodzice mogli zjeść z piwkiem prażonki
Każdy straszy że ten drugi utnie słowa i języki
Każdy straszy, że opozycyjny wpuści do kraju terroryzm
Ale powiedzmy sobie szczerze po co głosować ku zasadzie "byle nie PIS, byle nie Trzaskowski"
Ruszmy dupę i albo postawmy kogoś kto rozjaśni naród zmianą
Albo zakopmy go do końca, i wysadźmy saletrą miasto...
Może sam zostanę politykiem i zarobię tyle, by Lewandowski czul się przy mnie biedakiem
Tylko w naszym państwie nie wiem już czy byłbym konfederatą, prawakiem czy lewakiem
Stoję na jeziorze po środku i liczę kamienie rzucone z czasem w płomień żyjący w nas
W społeczeństwie
W środku.
Kiedy zgasnę, kiedy zasnę obudzę się w tym samym bagnie, może pod inną nazwą, z inną władzą ale ludzkie życie mniej istotne niż złoto oraz papier.
Komentarze (3)
No i dobrze człowieku gadasz, dobry format, pisownia git, ale tematyka to cud. Każdy myślący się z tobą zgodzi.
zbitka bredni to nic innego jak belkot.
Przyklady?
A proszę:
-"Seks dwóch panów najważniejszy jest dla pana z żoną," - o co tu biega w tym bełkocie, jakaś idiotycznie ulożona teza.
- "Ważniejsze od tego czy cię matka gnębi jest czy dwóch panów do adopcji dzieci coś nie swędzi"
Sens żaden jak i merytoryka, bo nie ma problemu z adopcją przez gejów choć tysiące takich par dzieci wychowuje. Jakieś tworzenie problemów dla tematu, ot jak tu
-"każdy kłóci się czy dzieci patologii dostaną pieniądze, by rodzice mogli zjeść z piwkiem prażonki"
Nikt dzieciom patologii nie daje pieniędzy a one ich zdemoralizowanym hetero rodzicom.
No cóż, pisać każdy może...
Wiem, wiem - mogę nie czytać, ale to po przeczytaniu kilku fragmentów, też - niestety
Szanuję własną opinię na temat mojego emocjonalnego pierdzielenia. Wiem, że jeszcze nie jestem na poziomie przekazu i merytoryki dobrego pisarza, ale proszę wytłumaczę ci moją drogę myślową. Pierwszy zaznaczony fragment w twoim komentarzu odnosi się do osób hetero, które najwięcej mają do powiedzenia o życiu łóżkowym osób homo, logiczne jest to że nie każdy taki jest aczkolwiek często się z tym spotykam będąc w kręgu osób zainteresowanych. W drugim fragmencie porównuję swoje życie prywatne do przepychanki politycznej w Polsce, gdzie wielu polityków jest przeciwko takiej adopcji przez pary jednopłciowe, oraz w Polsce nie mamy opcji takiej adpocji, a z prywaty Polskie sądownictwo nie działa. W sprawach o dzieci i rozwodowych w większości wypadków matka jest stawiana jako ideał rodzica, nawet gdy moja pozwalała mnie wyzywać, prześladowywać i bić przez obcego mi mężczyznę to sprawa przekazania opieki trwała 8 lat i skończyła się tylko przez osiągnięcie pełnoletniości przeze mnie, bo "matka nie może być zła". Następny fragment także nawiązyje do moich relacji z matką, która z 500+, a potem 800+ nie dawała mi nic. Chodziłem w starych potarganych ciuchach o ile tata mi nic nie kupił, a sama nosi drogie torebki, kilka razy w tygodniu uczęszcza na imprezy i żyje świetnie. Mam nadzieję, że kiedyś mój inny wiersz okaże się mniejszym bełkotem dla ciebie i sprawi przyjemność jeśli nie to i tak życzę miłego dnia i żyj tak by nigdy nie dopadły cię problemy podobnej skali co mnie. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania