Polon

Milość to umowa, przyjemna ugoda–

Kłótnia, seks i zgoda?

Zamiast kwiatów pożądanie,

Gdy temat to zło, zamiast o ludziach mówimy o szatanie.

Wino, uśmiech, czekoladki–

Teraz to wszystko zależy od gadki,

Brudne słowa, trochę kaski

Już nie ,,słodkie dziewczyny", tylko zwykłe laski.

Gdzie namiętność z łzawych wierszów?

Gdzie te materiały na kochanych mężów?

Gdzieś się podziały szczere uczucia?

Teraz tylko serca zatrucia–

Ciągłe knucia, snucia i męczące kłucia.

Nie pytaj więcej, gdy mówię ,,kocham"

Bo miłość czasem rani, a wtedy szlocham.

W czasach tak martwych, gdzie głowy zamknięte

Ty, ja i nasze dłonie zwinięte.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania