Polska rzeczywistość

Zapadł już ten rodzaj ciszy.

Każdy wreszcie to usłyszy.

Andrzej pędził bimber w sieni

I brał forsę do kieszeni.

 

Zdzisław siedział w swej komórce.

Podkablował przyjaciółce.

Ona donos też zrobiła.

Sprawa już w skarbówce była.

 

Andrzej, żeby nie być dłużny,

Kupił bagaż mu podróżny

I wyłożył go bombami.

- Niechaj miłość będzie z nami.

 

Ciągle wiedli kłótnie, spory.

Całe ranki i wieczory.

A policja zgodna była

I do pudła ich wsadziła.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Aisak 15.07.2018
    hahaha, fajne xD

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania