Południe ukradł świat.
Południe świat ukradł już.
Dzień zmierza do końca.
Na niebie już jest róż.
Zachodzącego słońca.
Tyle, że ono głuptasku.
Jak feniks się jutro odrodzi.
A my w jego blasku.
Nie będziemy już tacy młodzi.
Cisza po kolana, w stawie brodzi.
Próbując chwytać dzwięk.
Patrząc jak nowe życie się dziś rodzi.
Budzi się w jej głowie lęk.
O to czy ona musi na wieki trawć.
A my codzień odchodzimy.
A ona musi jak wiatr po świecie gnać.
Lecz my się co dzień, o życie boimy.
Komentarze (11)
Pięć
a ciekawe, jak my będziemy miały jej przekazać poprawione Dziedzictwo, ja się, już za to zabrałam
Ja jeszcze nie. Bo byłam ze znajomymi na basenie.
Tina12
Dużych poprawek nie naniosłam jeszcze bo dopiero zaczęła tylko nie powiedziała, jak my będziemy miały to jej przekazać
Margerita
No to jest to. Ja właśnie sie za to zabieram.
Tina12
Jak tak teraz to poprawiam to muszę powiedzieć, że ta historia bardzo mi się podoba dlatego zbyt dużych poprawek nie będę wprowadzać tylko drobne
Uwielbiam twoje wiersze :) A przy tym po prostu się rozpłynęłam
5
Dzięki wielkie. Nie spodziewałam się, że coś tak miłego usłysze.
Dokładnie. Cudowna atmosfera. Ten klimat jest nie do opisania. 5
Miło to słyszeć.
Lubie czytać takie rzeczy. Ten wiersz jest piękny.
Dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania