Pomiędzy szczytami
Zapatrzona w iglaste wzgórza,
powoli myślami doganiam szczyt.
Widnieje wysoko, u nieba progu,
wywołuje krople zachwytu.
Stawiając krok, przypływa szczęście,
zagłębiam się w pobliskie obłoki.
Wystarczy jedno westchnienie,
a pojawią się urokliwe potoki.
Niosące w sobie mnóstwo kamieni,
o żadną zgodę ich nie pytając.
Każdy z nich niesie własną historię,
choć w cieniach dni płyną, znikają.
A gdy tylko sekunda upłynie,
wraz z potokiem znikną wzniesienia.
Zostanie sam ślad na tafli wody,
który czas powoli zaciera.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania