Pomiędzy szczytami

Zapatrzona w iglaste wzgórza,

powoli myślami doganiam szczyt.

Widnieje wysoko, u nieba progu,

wywołuje krople zachwytu.

 

Stawiając krok, przypływa szczęście,

zagłębiam się w pobliskie obłoki.

Wystarczy jedno westchnienie,

a pojawią się urokliwe potoki.

 

Niosące w sobie mnóstwo kamieni,

o żadną zgodę ich nie pytając.

Każdy z nich niesie własną historię,

choć w cieniach dni płyną, znikają.

 

A gdy tylko sekunda upłynie,

wraz z potokiem znikną wzniesienia.

Zostanie sam ślad na tafli wody,

który czas powoli zaciera.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania