Pomięta laurka
Chłodne spojrzenie twoich oczu
Rejestruje pojedynczy kadr życia
Trzepoczące skrzydła motyla
Rzadki okaz ze znanej kolekcji
Więzień pod szklanym kloszem
Poszarpane brzegi lekkiej materii
Jej kruchość nakarmi do syta
Twoją okrutną dociekliwość
Nikt nie usłyszy słowa skargi
Lękam się twojego spojrzenia
Obserwujesz mnie godzinami
Kruche szkło więzi tak skutecznie
Brak mi powietrza i przestrzeni
Nim zwiędnie mój zew wolności
Poprowadzę tę nierówną walkę
Niczym współczesna męczennica
Niewolnica twojej wielkiej żądzy
Lecz również krew z krwi... ojca
Komentarze (4)
Wow, musiałam przeczytać dwa razy. Podoba mi się Twój wiersz, przedstawia bardzo smutną relację, którą poniekąd rozumiem. Bo to zawsze ci którzy są najbliżej nas, stanowią również barierę nie do przekroczenia. Zostawiam 5
Dziękuję, little girl.
Bardzo mocny i emocjonalny - chyba nawet dobrze go przeczytać więcej niż raz, bo za każdym razem jeszcze nabiera mocy i dodatkowego sensu. Ja również zostawiam 5.
Dziękuję, alfonsyno.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania