Pomilczmy

utkałam cię z nitek wyobraźni

kiedy na chmurach

mały skrawek duszy pachniał to fiołkiem

to konwalią

 

siedem milczących miesięcy śpiewało

każdy centymetr przybliżał

wyobrażenie

 

nadzieje przybrały kolor ciemnej purpury

roztrzaskane o zamglone spojrzenie

zapłakanych oczu

 

niebo parzy się ogniem

kiedy mały znicz dumnie unosi głowę

w szkle roztapiając bezradność

 

pomilczmy

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • ireneo wczoraj o 18:31
    Rysuje się dramatycznie. Nie widzę tu tak często przyginanego miłosierdzia. Pewnie, jak zwykle, długo głośno było o oczekiwanym błogosławieństwie. Przyszło całubem...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania