Pomilczmy
utkałam cię z nitek wyobraźni
kiedy na chmurach
mały skrawek duszy pachniał to fiołkiem
to konwalią
siedem milczących miesięcy śpiewało
każdy centymetr przybliżał
wyobrażenie
nadzieje przybrały kolor ciemnej purpury
roztrzaskane o zamglone spojrzenie
zapłakanych oczu
niebo parzy się ogniem
kiedy mały znicz dumnie unosi głowę
w szkle roztapiając bezradność
pomilczmy
Komentarze (2)
Rysuje się dramatycznie. Nie widzę tu tak często przyginanego miłosierdzia. Pewnie, jak zwykle, długo głośno było o oczekiwanym błogosławieństwie. Przyszło całubem...
Dobrze kombinujesz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania