Pomnik

Ostatnio wiele się mówi o kolejnych przypadkach demolowania i niszczenia pomników. Wydaje się, że żyjemy w coraz bardziej barbarzyńskiej rzeczywistości, co przejawia się także w walce ze świadectwami ludzkiej pamięci. Ale w nocy z 28 na 29 lipca w Warszawie próbowano dokonać czegoś więcej - chciano znieważyć Figurę Chrystusa wołającego: "Sursum Corda!" - W górę serca!", która pojawiła się na Krakowskim Przedmieściu przed ponad stu laty i jest bliska sercom, nie tylko wierzących, Polaków. W czasie II Wojny Światowej została obalona przez nazistów; wykonane tuż po zrzuceniu jej z postumentu zdjęcie, na którym widać, jak leżący wśród ruin zniszczonej Warszawy Chrystus wskazuje palcem na niebo, stało się znanym na całym świecie, symbolem nadziei, że "Polska Zmartwychwstanie!".

 

Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że wobec Chrystusa można przyjmować najrozmaitsze postawy - od entuzjastycznej wiary po całkowitą negację Jego działalności, nauczania, a nawet istnienia. Części z nich nie da obronić, np. trudno uzasadnić wątpliwości co do historyczności postaci Jezusa, ale nawet głosy, które jej zaprzeczają mają swoje miejsce w dyskusji i trzeba je zrozumieć. Ale czym można tłumaczyć próbę ośmieszenia Jego Figury? - Czy miała ona być sprzeciwem wobec "braku tolerancji" i "kolonialnej postawy", jak wcześniejsze obalenie pomnika Kościuszki, o którego biografii sami jego sprawcy nie mieli pojęcia? Słowa i czyny Jezusa były zawsze podziwiane, także przez bardzo wielu niechrześcijan, za niesamowity przykład miłości, także do nieprzyjaciół. Trudno uznać za piewcę rasizmu czy dyskryminacji kogoś, kto staje w obronie powszechnie pogardzanych Samarytan, "celników i grzeszników" czy kobiety, którą chciano ukamienować. Znana jest sytuacja z procesu Jezusa, kiedy wszyscy świadkowie mający zeznawać przeciwko Niemu, zaczęli plątać się w zeznaniach i nikt nie był w stanie udowodnić Mu, choćby najmniejszej winy (Mt26,60). "On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie" (1P2, 22-23). Ludzkość nie znała i nigdy nie pozna nikogo, kto byłby jej życzliwszy.

 

Niszczenie pomników i obrażanie uczuć religijnych to element przemocy psychicznej - wybiera się symbole, które są dla kogoś ważne, by je ośmieszać i niszczyć. Chyba najlepszym komentarzem są tu słowa Prymasa Stefana Wyszyńskiego: "Ten zwycięża - choćby był powalony i zdeptany - kto miłuje, a nie ten, który w nienawiści depcze. Ten ostatni przegrał. Kto nienawidzi, już przegrał".

 

Przywołam jeszcze piękną modlitwę św. Augustyna:

 

"O Jezu, Ty jesteś moim Bogiem i Stworzycielem, Panem i Ojcem; Tyś jest moim Życiem i Prawdą, moim Pasterzem i Królem, moją Podporą i Nauczycielem; Ty jesteś Ukochaniem mojego serca i Niebieskim Pokarmem mej duszy; Tyś jest Przewodnikiem, który mnie wiedzie do Wiekuistej Ojczyzny; Światłem oświecającym moje kroki niepewne, Słodyczą Niewymowną, która mnie świętą radością przejmuje; Kapłanem, który mnie do Prawdy i Cnoty prowadzi; Ty jesteś Mądrością, która mnie naucza, Spokojem, który ucisza burze mego serca, Strażą, która nade mną czuwa, Cząstką Dziedzictwa mającego być moim udziałem, Zbawieniem Wiecznym, którego się spodziewam, Miłosierdziem, w którym całą nadzieję pokładam; Ty jesteś Słodką Cierpliwością, która mi daje znosić udręczenia moje, Ofiarą bez zmazy, która oczyszcza wszelkie plamy mej duszy, Odkupicielem, który przyszedł mnie wyrwać z rąk szatańskich, Jedynym Przedmiotem nadziei mojej, Zmartwychwstaniem, którego czekam z ufnością, Miłością, która ma serce moje przez całą wieczność ogarniać! O Jezu, mój Boże i Panie; Ty, który kochasz ludzi tak tkliwie; Słodki Zbawicielu, któryś jest Światłem, Drogą i Życiem, Zbawieniem i Nagrodą dla tych, którzy Cię tutaj kochali; Najmilszy Panie, któryś się dla mnie stał Niewysychającym Źródłem Błogosławieństwa Twojego, przez Tajemnicę Twej Męki, Twojego Krzyża, Twojej Śmierci i Grobu, jakże ja wiele mam Ci do zawdzięczenia! O, gdybyż dusza moja była Ci oddaną na zawsze i całkowicie, gdybyż miała tylko jedną myśl, jedno pragnienie i jedną miłość - dla swego Zbawcy wyłącznie!"

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania