Blok
Powoli uniósł ciężkie powieki…
Przykryty białymi chmurami z pościeli.
Gładkie ściany, pastelowe.
Na nich obrazy — jak ptaki.
Latały mu w zrenicach odbiciem
w wielkiej plazmie,
wiszącej pod sufitem.
Doszedł do niego głos:
— Co ty tutaj robisz?
Ujrzał nad sobą sąsiada.
A w progu — dwie dziewczynki,
które tuliła matka.
Zerwał się z łóżka:
— O kurwa… pomyliłem mieszkania!
Przepraszam bardzo…
Już spierdalam.
Wrócił do siebie.
Na kanapie zamruczał:
— ale odjebałem.
Komentarze (5)
A jaka to różnica?
*dziekuje na sram*
Gówno frytki czekolada
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania