Pomyłka
Wiszący na ścianie obraz spadł nagle z hukiem na ziemię, budząc starą Henrykową. W zasadzie to gruchnęło jakby ktoś wystrzelił z armaty. Prawdopodobnie część umarłych wróciła do życia, słysząc ten odgłos.
Pani Henrykowa założyła na nos okulary i poczłapała korytarzem w kierunku źródła dźwięku. Przyjrzała się pobojowisku, wywołanemu przez zwykły obraz, z którego szczerzyła się uśmiechnięta twarz pana domu. Po chwili staruszka stwierdziła, że ktoś stoi za jej plecami. Był to wysoki, muskularny jegomość w kominiarce.
- O ja pierdolę! – zakrzyknęła staruszka.
- To ja powinienem przeklinać – odparł facet. – Akurat włamałem się przez okno, a tu nagle ten obraz zrobił pierdut. Teraz muszę panią obrabować.
- Nie! Proszę mi nie robić krzywdy!
- To ja proszę o oddanie kosztowności. Nie chce mi się już teraz szukać po szufladach.
Pani Henrykowa stwierdziła, że raczej nie ma szans w walce wręcz, więc użyła sztuczki, o której wyczytała w poradniku dla napastowanych staruszek.
Zrzuciła z siebie koszulę nocną, ukazując ciało pokryte wrzodami i krostami. Napastnik chwilowo oniemiał, bynajmniej nie z zachwytu, a staruszka wykorzystała jego chwilę nieuwagi, wspięła się na parapet i wyskoczyła przez okno.
Niestety to było dziesiąte piętro.
Komentarze (12)
Wszystko potrafisz opisać.
Opary absurdu wokół ciebie wieją.
Padła taka decyzja. Disiaj wieczorem wpierdalam się na 'drzewo starego' bo widzę żeś kie fantasy też napłodził.
A tutaj 5 bo za sam styl ci się należy.
Do miłego :)
I do tego ten grzeczny włamywacz, który mówi: "To ja proszę o oddanie kosztowności."
Super!
"Niestety było to dziesiąte piętro". Jakoś tak wydaje się brzmieć lepiej, ale decyzja należy już do autora :)
"chwilowo oniemiał, bynajmniej nie z zachwytu," - niezłe ;))
Szkoda, że to było dziesiąte piętro, no ale cóż ;) Fajne opowiadanko :)
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania