Ponury Park
Krople spadają i dni przemijają
Ja sobie siedzę na ławce
Park jest ponury, choć liście spadają
A ziemia przykrywa się kocem
Choć nie jestem poetą
I me wiersze nie znają sławy
Pan się do mnie uśmiecha
Siedzi na ławce już starej
Ah ten uśmiech tych ludzi nieznanych
Co idąc ulicą cię mijają
Miałem taki kiedy byłem mały
Teraz siedzę ponury w parku
Komentarze (2)
Pointa trochę zgrzyta choć pasuje do całkiem udanego wiersza, który warto by nieco pościnać I poprawić błędy.
Dzięki bardzo. Zdaję sobie sprawę że moje wiersze nie są zbyt 'profesjonalne' czy coś, aczkolwiek pozwalają mi zapisać w sobie różne moje myśli i nie zastanawiam się czy są czy nie są jakieś. Jednak byłabym wdzięczna gdybyś mógł/mogła uświadomić mi gdzie widzisz jakieś błędy, dzięki ^^
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania