Popas
Nade mną niebo
W różach matowych
A pod nim wiatr tańcuje
Z czerwienią drogi
Wywija tumani
Wygwizduje mi do ucha
Swoją wolność
Na tym pustkowiu
Od tysięcy lat niezmiennym
Jak gdyby nigdy nic
A przecież.....
Horyzont faluje sinusoidą wzgórz
Spod przymkniętej powieki
Szybuję nad nim myślami
Obezwładniony
Poezją tego majestatu
To miejsce bez nazwy
Wibruje radością istnienia
Atom w klepsydrze czasu
Tu i teraz.
Komentarze (6)
"Nade mną" piszemy rozdzielnie.
Uciekło gdzieś "o" w słowie "powieki".
Dzięki
a czemu te wielkie litery na początku wersów? Jakoś archaicznie to wygląda....
To mój telefon
Marabut :)
Marabut🙃😇🤣
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania