Porachunki

Porachunki

 

wieczornym smutkiem zamykam rozdział

ten uciążliwy, w myśli natrętnej

powracający upiorny bagaż

wciąż niedomknięty, w oddechu widoczny

 

jesiennym szumem, łez kropli deszczu

powraca obraz nietknięty nadzieją,

czy zdoła z wiatrem i cichym westchnieniem

na płótnie życia kleks iskrą napełnić?

 

odpowiedź przyjdzie wraz z pierwszym chłodem,

gdy noc wyciszy natrętne cienie

wtedy zobaczę, co czas ocalił

i czy ten bagaż był tylko złudzeniem

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania