Porachunki
Porachunki
wieczornym smutkiem zamykam rozdział
ten uciążliwy, w myśli natrętnej
powracający upiorny bagaż
wciąż niedomknięty, w oddechu widoczny
jesiennym szumem, łez kropli deszczu
powraca obraz nietknięty nadzieją,
czy zdoła z wiatrem i cichym westchnieniem
na płótnie życia kleks iskrą napełnić?
odpowiedź przyjdzie wraz z pierwszym chłodem,
gdy noc wyciszy natrętne cienie
wtedy zobaczę, co czas ocalił
i czy ten bagaż był tylko złudzeniem
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania