poranek
usiadłem zmęczony
głos ucichł, nie było sprzeciwu
jakby rozumiał odpoczynek
podziękowałem mu, otworzyłem okno
wpuściłem ptaki,
przez chwilę było pięknie
usiadłem zmęczony
głos ucichł, nie było sprzeciwu
jakby rozumiał odpoczynek
podziękowałem mu, otworzyłem okno
wpuściłem ptaki,
przez chwilę było pięknie
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania