Poranek
Przemywam rano twarz
z wczorajszych
poglądów
grzebieniem
rozczesuję
kłębek poplątanych myśli
skraplam
perfumami
ciało z wstydliwych błędów
szczoteczką
żwawo zataczam kółka fortuny
kapryśnego losu
ręcznikiem
wycieram łzy
pełne niezrozumienia
poranna rutyna
a ja
nieugięta tak co dnia
Komentarze (11)
Wszystkim tym zwykłym czynnościom nadałaś głębszy sens. Podoba mi się to bardzo, sam pomysł świetny. Podkreśliłaś tym także to, że inni ludzie mogę widzieć tylko zwykłe poranne czynności, nie zauważać z czym podmiot się boryka... Daję 5 :)
Dziękuję bardzo ;)
Świetnie ujełaś ten wiersz,bardzo mi się podoba. :) Zostawiam 5 :))
Dziękuję! :)
Ano, zgadzam się z powyższymi komentarzami. Idealnie to opisałaś! :)
Zostawiam 5. :)
Dziękuję pięknie :)
Wszystko zostało już powiedziane.
5
Dzięki! :D
Początek wiersza jest naprawdę ciekawy, ale puenta, troszeczkę to uproscilas. Budowalas emocje i nagle... brutalnie zakonczylas, mam ogromny niedosyt.
Chciałam to jakoś podsumować, aby nadać sens wiersza. Dziękuję za opinię :D
"perfumem" - perfumami*, nie istnieje liczba pojedyncza
Bardzo dobry pomysł, żeby wykorzystać przedmioty codziennego użytku jako metaforę całego naszego życia. Zostawiam pięć z małym minusem :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania