Poranek
Ona - wychodzi z łóżka, przekładając przeze mnie swoje ciało,
sprawiając, że wyciągam ku niej
dłonie. Dotykam, a ona się odwraca, na wpół zdziwiona, resztą uśmiechnięta,
pochylona całuje moje usta.
Kołdra na dole lekko się unosi a ja
obejmuję ją za szyję i przyciągam
nie wyjdzie nim ja nie wyjdę
z niej
Komentarze (2)
No całkiem sympatyczny taaaki poranek ;)
"na wpół zdziwiona, resztą uśmiechnięta," - ładne
"Kołdra na dole lekko się unosi" - niestety odbiera wierszowi polotu i sprowadza go na ziemię. Szkoda.
Utwór przyjemny w odbiorze, chwilami odpowiednio lekki, zupełnie jak "poranek"...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania