Poranna kawa zmartwychwstawa

Rano kawa, świat jak w dymie,

coś mnie niesie, sam już nie wiem ?

czy to życie, czy to sen,

byle do wieczora… hej.

 

Miasto mruczy, asfalt parzy,

każdy biegnie, każdy marzy,

a ja stoję, patrzę w bok

może dziś nie zrobię kroku ?

 

Radio krzyczy, ktoś coś bredzi,

prawda siedzi, cicho siedzi,

w kubku stygnie reszta dnia

wszystko jakoś… sama trwa.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania