Poranna rosa
Ciało ludzkie starzeje się
nieproporcjonalnie do duszy, która w nim drzemie.
Ta ma swój własny czas,
który głuchy jest na wołania ciała
- Stój!
albo jeszcze gorzej...
- Szybciej!
Lecz najgorsze w tym dysonansie
jest, że dusza umrzeć może
na długo wcześniej niż ciało złoży się pokornie do grobu.
Ciało bowiem bez ducha jest jak piórko na wietrze
zgubione przez ptaka, który nigdy się już nie wzniesie...
No bo i po co się wznosić
gdy chwile uniesień
na zawsze już zostały zaklęte w porannej rosie...
Komentarze (6)
Rzeczywiście, poranne rosy mają w sobie coś magicznego :) jakoś tak ładnie złożyłeś słowa, że od razu przypadł mi do gustu :)
Dziękuję bardzo ;)
Ciekawe. Dobre. :)
To chyba prawda, że ciało starzeje się inaczej niż dusza i bywa, że nie potrafią się ze sobą zgodzić. Bo też dusza karmi się czymś zupełnie innym, niż ciało i czego innego jej do życia potrzeba. Ciekawie napisane, ostatnia zwrotka chyba wyszła najlepiej i zawiera w sobie świetne podsumowanie całości. 5 :)
Dziękuję. Pięknie uzupełniłaś tym komentarzem całość wiersza ;)
Przyjemnie się czytało :) Podoba mi się temat, który poruszyłeś, nawet dobrze Ci to wyszło, choć nie przekonało mnie tak... dogłębnie C: Mimo to mi się podoba, więc 4 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania