Porozmawiajmy jutro

Przychodzisz do mnie

i chcesz ze mną rozmawiać.

Śmiało.

Ale jak?

Nie widzisz, jak zraniłeś mnie?

Nie jestem już tą samą osobą co wcześniej.

Co mam ci powiedzieć?

Moje uczucia są inne,

takie niezrozumiałe,

jakby ucichły na jakiś czas.

Jak z tobą rozmawiać, kochanie?

Co zrobić,

by nie pozostawić żadnych rannych za sobą?

Myślisz, że tak chcę?

Że to mi jest na rękę?

Ja…

Pragnę spojrzeć ci w oczy,

czuć jak kiedyś,

kochać

i ci przebaczyć.

Ale chyba smutek mnie zabrał…

Albo nie,

to może zawód mój.

Zawód,

bo błądzę jak dziecko we mgle.

Czyż nie?

Poczekaj.

Postaram się cokolwiek z siebie wykrztusić,

ale…

w mojej głowie nicość się pojawia.

Chcę zrozumieć, jak to się stało.

Co mi ciebie zabrało?

A raczej…

co mnie?

Nie widzisz?

Moje oczy nic się nie zmieniły.

Jestem dalej twoja,

tylko może troszkę inna.

A może to moja wina?

Za bardzo napierałam,

zbyt daleko myślami odleciałam,

pewnie za dużo oczekiwałam.

Masz rację.

Porozmawiajmy o tym jutro.

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • mm8371 3 godz. temu

    smutne ale znajome

  • xxSisixx

    Dziękuję za Twój komentarz. Czasem to, co najtrudniejsze i najsmutniejsze, łączy nas najbardziej ❤️

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania