Portret
Zaraz, jak się wejdzie do sali z obrazami, widzi się twarz mężczyzny okutanego w nicość. Ma na sobie wymalowany uśmiech człowieka, który postanowił obwieścić światu, że jest wesoły do suchej nitki. Uśmiech streszcza jego stan ducha.
Na pierwszym planie widać bezwzględne zero pointy, wizji, anegdoty. Nawet migdałki, realistycznie odpicowane za pomocą snajperskiego pędzla, nie ratują sprawy.
Śladowo i na dużych obiekcjach można tylko przypuszczać, że podobizna przystaje do intencji twórcy. Lecz intencja jest, czy nie ma jej ani na lekarstwo, mężczyzna z portretu, usadowiony w babuniowym fotelu, robi złą minę do dobrej gry.
Komentarze (3)
Z tej strony oniryczno - proezyjskiej cię nie znałem?
Stańczyk za to kopnął by ciebie w zad XD
Ambitne :) Daję 5 na zachętę :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania