Porty
zacumował
właściwie cmoknął trzy razy
zbliżając dziób nie wiadomo po co
pobrzękiwał coś o kotwicach
osadzając bezczelne gabaryty
na mieliźnie umysłu
totalnie zalany
odpływał co chwilę w bełkot wynurzeń
dobijając ostatecznie do dna
płytki majtek
w krótkich portkach
Komentarze (1)
Masz tu koleżankę poruszająca zbliżoną tematykę, ale ona idzie raczej w tragizm, a Ty starasz się przymrużyć oko. Obie za to umiecie skondensować przekaz.
Ps. Może zatopiony, zamiast zalany...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania