Porty

zacumował

właściwie cmoknął trzy razy

zbliżając dziób nie wiadomo po co

 

pobrzękiwał coś o kotwicach

osadzając bezczelne gabaryty

na mieliźnie umysłu

 

totalnie zalany

odpływał co chwilę w bełkot wynurzeń

dobijając ostatecznie do dna

 

płytki majtek

w krótkich portkach

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Grisza

    Masz tu koleżankę poruszająca zbliżoną tematykę, ale ona idzie raczej w tragizm, a Ty starasz się przymrużyć oko. Obie za to umiecie skondensować przekaz.
    Ps. Może zatopiony, zamiast zalany...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania