Porzucenie
Odarł mnie z godności,
odarł z człowieczeństwa,
a potem porzucił na rozdrożu,
nagą, mokrą i zmarzniętą.
Potraktował jak deser, jak przekąskę,
byłam jego jedzeniem.
Każdy nerw, każda żyła jest przepełniona jego jadem, trucizną jaką we mnie wpuścił.
Zjadł mnie za dużo, a teraz jest tylko kawałek mnie.
Kawałek nóg, które mogą nieść ciężar ciała.
Kawałek rąk, które w przyszłości mają opiekować się dziećmi.
Kawałek mózgu, żeby podejmować najprostsze decyzje.
Kawałek języka, po to żeby powiedzieć dobre słowa,
i za mało serca żeby jescze kogokolwiek pokochać.
Zdecydowanie za mało mnie...
Komentarze (5)
Bardzo życiowe, sporo osób znajduje się wtedy na dnie emocjonalnym i musi przerobić odrzucenie, by móc iść dalej przez życie.
Zbuntowana bądź Zbudowana
Bo
Co cię nie zabije, to wzmocni!
Wyobraziłam sobie kanibala zjadającego cię żywcem...Przepraszam, ale to moje pierwsze skojarzenie.. Nigdy nie myślałam w ten sposób o rozstaniach i traumatycznych przeżyciach.
Nie trawię takich ''rozpaczy'', nienawidzę rozczulania się nad sobą i zapewniam, że żaden facet tego nie lubi, chyba, że jakiś wymoczek.... Poszedł i dobrze, tego kwiatu to pół światu... Gdyby umarł, to faktycznie przykre, ale kiedy porzucił, to kij mu w ucho.
Załóż seksowną kieckę, zrób makijaż, popraw włosy i wyjdź z domu, pokaż głąbowi, co stracił. I baw się, zanim znowu jakiś typ nie założy Ci kagańca i smyczy...
Wierszyk do bani, tyle, że emocjonalny...
Coś w tym jest, dałam 4, jest okej :) Ciekawe
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania