Porzucona miłość
Często szukasz życia puenty,
chociaż o nią się potykasz.
Pozostajesz obojętny,
chcesz zegary pozamykać.
Żadne lato się nie cofnie,
nie powróci żadna zima.
Nie wymarzesz swoich potknięć,
jakoś musisz to wytrzymać.
Gdy całujesz po raz pierwszy,
nie powtórzy się ta chwila.
Mimo pragnień twych najśmielszych
czas, co zabrał, już zatrzymał.
Niech się więc nie boi serce,
że co przyjdzie, to przeminie.
Niechaj będzie pięknym wierszem,
choć przez jedną krótką chwilę.
Daj mi, proszę, swoją rękę,
niech się znajdą nasze usta.
Mimo tylu w duszach pęknięć
umrze w sercach naszych pustka.
Znajdźmy miłość porzuconą,
stare długi jej oddajmy.
Jeśli ducha ma wyzionąć —
jeszcze raz się pokochajmy.
Komentarze (9)
Tak bym skończyła porzuconà miłość 🌻Znajdźmy miłość taką naszą,
co otwiera to, co dotąd niepoznane.
A jeśli ducha mam wyzionąć —
jeszcze raz się pokochajmy,
jakby świat miał skończyć się nad Nami ☺️
Naiwne pustosłowie
Ach, Mistrzu, dziękuję za tę niespodziewaną wizytę. Czuję się prawdziwie zaszczycony, Jakubie Tomkiewiczu, Dzienna Hieno i wszystkie inne Twoje, Mistrzu, wcielenia, pod którymi raczysz nawiedzać skromne progi naszej literackiej krainy.
Z nabożnym zachwytem studiuję każde słowo, które spływa spod Twego pióra, niczym manna na spragnioną pustynię rodzimej literatury. Z pokorą pochylam marabuci dziób przed Twoimi wyrokami, bo któż śmiałby polemizować z głosem tak nieomylnym?
Czytam więc, uczę się i cierpliwie czekam, aż przyszłość, sprawiedliwsza od współczesnych, okrzyknie Cię wieszczem, a podręczniki literatury znajdą dla Ciebie należne miejsce pomiędzy Mickiewiczem a ciszą, która zapadnie po przeczytaniu Twoich dzieł.
Jeśli zaś kiedyś postanowisz zebrać swe peany w jeden wiekopomny tom, pozwól mi, proszę, dołożyć do niego moje skromne grosze. Niech i mój mizerny udział zapisze się choć drobnym drukiem na marginesie historii.
Do tego czasu pozostaję w cieniu Twojego geniuszu, pilnie studiując, jak wiele jeszcze nie umiem.
Twój wierny czytelnik, uczeń i wielbiciel
Marabut
Marabut No to ucz się szybciej, bo ja wiecznie żył nie będę.
hiena, ty taki cwany jesteś u kogoś, a jak ci Cain wjechał pod tekst to dostałeś czkawki i dukałeś ok,ok,ok… już taki mądraliński nie byłeś.
NinjaC Widzę siedzi Ci, tylko, czym mi Cain wjechał? Że sobie wziął mechanizm z tekstu i przerobił go na opis mechanizmu do czego służy dupa? No ok, tylko, bo ja nie wiem, to może Ty mi powiesz i rozjaśnisz, do jakich jego konkretnych argumentów nt mojego tekstu mógłbym się odnieść?
Spokojnie, Mistrzu. Wieczność nie będzie konieczna. Od Ciebie uczę się wyjątkowo szybko — materiał, mimo wysokiej samooceny wykładowcy, okazuje się zaskakująco nieskomplikowany. 🙂
Szkoda,że porzucona
Taki wierszyk w twoim stylu, komercyjnie znośny :) nie chciałem komentować, ale musiałem bo szturcham hienę. Pozdro.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania