Posąg, którego stabilność znużyła ziemię
W ramach programu kulturowego, który Ministerstwo Kultury i Rozwoju postanowiło sponsorować, podjęto się zupełnie nowej inicjatywy. Jest nią dziennikarstwo bez granic. Brak granic nie oznacza tutaj, jak to można opacznie pomyśleć, zmierzywszy poziom profesjonalizmu laickim okiem, które przecież widziało dziesiątki twarzy i słyszało dziesiątki głosów, jednak bez trudu potrafiło wyciągnąć jeden, podstawowy wniosek: propaganda! Celem nie tylko odnowy podstaw dziennikarskiego rzemiosła, ale również w ramach pro-społecznej inicjatywy, którą jest naiwna raczej, aczkolwiek jednak próba odbudowy zaufania publiczności do dziennikarzy, rozpoczęto działanie programu kulturowego, w którym udział biorą nie tak bardzo dziennikarze, czy reportażyści, a osoby z miłością zajmujące się słowem pisanym, filozofią, ogólnie pojmowaną sztuką, czy nauką, natomiast dziennikarstwo stanowi dla nich mało dochodowy, niepewny dodatek do miesięcznej wypłaty i minimalnie większy wkład na poczet emerytury.
I tak, jeden z dziennikarzy, wielce poruszony historią antycznego posągu El Falluso A'la Sante Claude Perfarmore, którą stworzył grecki rzeźbiarz Heliadon Młodszy około 370 r.p.n.e. To posąg, który w obecnej kulturze jął pełnić dwojaką funkcję: pierwszą był manifest tradycjonistyczny, którego kultura sięga męskich rządów, dziedziczenia przez pierworodnego syna, wzmożonej aktywności rodów pozbawionych męskiego potomka celem nawiązania koalicji z innym, przychylnym rodem takowego potomka posiadającym, by możliwym było nawiązanie małżeństwa, międzynarodowej współpracy, zabezpieczenia monarchii kastowej i przedłużenia dynastii, tudzież rodu. Jednak, był to przez to posąg, który feministyczna i feminologiczna gawędź znienawidziła. Ogromne, rzeźbione w marmurze, nabrzmiałe, z ogromną ilością żył, które toczą krew, testosteron i zdaje się - męskość - prącie, stało się w XXI wieku miejscem działania aktywistek. Nieustające protesty wniosły do dyskusji publicznej coś jeszcze - odwieczne pytanie o płeć Ziemi, jako planety oraz to, czy Ziemia w ogóle w jakikolwiek sposób identyfikuje się płciowo. Dzisiaj, drodzy państwo, we współpracy z Ugrupowaniem Geologicznym - Twój Planet - spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie. Przenieśmy się tymczasem do miejscowości Turkusso La Pontala, gdzie znajdują się wspomniany posąg, jak również nasz bezstronny, całkowicie obiektywny, niesprecyzowany w żadnym sensie, dziennikarz
- Drodzy państwo, to, co się tutaj wydarzyło przed chwilą, wstrząsnęło mieszkańcami niewielkiej, nadmorskiej miejscowości, w której spokojny szum morza przeplata się z aromatem świeżo mielonek kawy. Na co dzień mocno zaludnione tarasy kawiarenek, które rezydują bezpośrednio z linią brzegu, opustoszały zupełnie. Pomimo słońca, lekkich podmuchów wiatru, które głaszczą tutejsze, lazurowe wybrzeże, niosąc ze sobą zapach słonej wody i wodorostów, miejscowość zdaje się wstrzymywać oddech.
Dotychczas twierdzono, iż Ziemia nie identyfikuje się w żaden sposób płciowo, twierdząc również, co wynikało w bezpośredni sposób z myśli wschodniego mistycyzmu i europejskiej ontologii bytu, iż Planeta, jako byt niebiański, jest poza wszelką sprawką tożsamości płciowej. Niedawne wydarzenia jednak wstrząsnęły na tyle badaczami, jak również filozofami i geo-socjologami, iż nieustannie trwają spory pomiędzy nimi o to, by finalnie rozstrzygnąć ten dylemat. Jest ze mną Franciszek Antonii Wierciłło - prezes Ugrupowania Geologicznego - Twój Planet - Panie Antonii, jakie jest pańskie stanowisko w tej sprawie.
- Drodzy państwo, drogi panie dziennikarzu, drodzy koledzy po fachu. Nie ulega, podkreślam, powtarzam, mówię to z naciskiem - nie ulega wszelkiej wątpliwości, iż ostatnie, wstrząsające dosłownie, wydarzenia, były ostatecznym manifestem naszej planety, którego celem było rozstrzygnięcie sporu dotyczącego jej płci. Trzęsienie ziemi, w wyniku którego nastąpił upadek arcyważnego kulturowo posągu, jest jawnym sygnałem: oto ja, Planeta Ziemia, przez setki lat w stanie silnego wzwodu jako symbolu mojej tożsamości i męskości, stwierdzam, iż opadam z sił, zmęczona tym całym, ideologicznym - to bardzo ważne, drodzy państwo - ideologicznym sporem o moją tożsamość płciową. Celowo używam tutaj słowa ideologia - chociaż jestem naukowcem, którego głównie interesują skały, to jednak, jako naukowiec, w sposób metodyczny, chłodny i analityczny podchodzę do argumentów, które padały już w dyskusji. Mam jednak tą przewagę, iż moim celem nie jest dowieść lub obalić konkretną tezę, lecz zebrać taką ilość materiału, która sama z siebie nasunie oczywisty wniosek. Dlatego badanie wulkanów, które przecież co jakiś czas, poprzez wyrzut lawy, gęstego dymu, który zawiera siarczany pospolite, gasoidalne cząsteczki miedzi oraz spieniony tlen, to nic innego, jak ejakulacja naszej planety. Następuje rzadziej, niż w przypadku człowieka, jednak, przez swą samowystarczalność, jest wystarczająco obfita, by następnie tworzyć nie tylko skały, ale gleby wapniowe, bardzo cenne rolniczo, a wypalając glebę, usuwa z niej przede wszystkim pierwiastki ciężkie, jak nadwodór nadnamianu, czy stalolit czerniasty, który w największym stopniu odpowiada za zanieczyszczenia wód gruntowych. W tym świetle erupcja wulkanu jest aktem twórczym, formą odnowy, a jednocześnie męską postawą dominacji i wyższości nad całym pejzażem, który rozlewa się wokół wulkanu.
- Bardzo dziękuję, panie Franciszku, za tę pełną istotnych informacji wypowiedź. Nie mogę jednak, w imię fachowości własnego fachu, pozostawić państwa wyłącznie z tą odpowiedzią, ponieważ byłby to reportaż pozostawiony wyłącznie jednej strony, a raczej jej poświęcony, dlatego jest a nami pani Anastazja Bladoryca, która reprezentuje Feminologiczny Związek Kobiet Polskich. Pani Anastazjo, jakie jest pani zdanie w tym temacie:
- Myślę, że to urocze, jak bardzo pan Franciszek chce udowodnić wyższość własnych racji, dlatego deprecjonuje wszystko, co staje mu na drodze, nim w ogóle przejdzie do rzeczowych dowodów. Szkoda, że nigdy do nich nie dochodzi, ponieważ rzeczone dowody są wyłącznie fantazjami małego chłopczyka w wielkim świecie głazów i planet, który bardzo chciałby się jakoś w nim odnaleźć. Niestety...
- Jak pani śmie? Wypraszam sobie te dyrdymały, wypraszam...
- Panie Franciszku, rozumiem w pełni pana oburzenie, jednak, bardzo proszę zachować spokój, teraz głos przekazałem pani Anastazji, pozwólmy się jej swobodnie wypowiedzieć.
- Niech się wypowiada, niech tam mówi te swoje bajki wyssane z palca, ale wplątując moją osobę w wypowiedź, mówi, jak bardzo jest bezradna.
- Bezradnym to jest pan w obliczu kobiety, bo najpewniej nie umie pan nawet zagadać.
- Drodzy państwo, na litość boską, błagam, upraszam, by zachować spokój. Pani Anastazjo, proszę kontynuować.
- Jak mówię, a mówię to, ponieważ psychologizm poznawczy, który nastawiony jest na badanie relacji badacza z obiektem badań, jasno dostarcza nam dowodów, iż często to, co jawi się jako naukowe, jest po prostu formą prywatnej fiksacji na punkcie seksualności, czego niejednokrotnie dowodzą mężczyźni pchani w sidła nauki potrzebą udowodnienia swych racji. Dlatego też, przez setki lat, co bardzo smutne, proszę pomyśleć, bo setki lat kobiet nie dopuszczano do głosu, do dyskusji, do nauki. Dlaczego? Chodziło tylko o rację, o to, kto rację posiada i dzięki tej racji może się wywyższać. Dzisiaj jednak nie tyle nauka poszła naprzód, co patriarchalny monopol na rację został zachwiany. Zresztą, czy naprawdę trzeba powoływać się na geologię, która niewiele wnosi do dyskursu na temat płciowości planety. Wydaje się oczywistym, iż tak spektakularny upadek upadek posągu męskiego przyrodzenia jest finalnym dowodem na płciowość planety oraz jej żeńską tożsamość, którą ta okazuje obaleniem symbolu męskiego patriarchatu.
- Bardzo dziękuję, pani Anastazjo, za ten pouczający wywód. Natomiast ja, drodzy państwo, żegnam się na ten moment z naszymi ekspertami i z państwem, pozostawiając was bez jednej odpowiedzi. Nie jestem na tyle pyszny, by jako dziennikarz jej udzielać, bo okazałbym się stronniczy. Jednak, nim przejdę do końca, mam dla państwa coś jeszcze. Oto malownicza miejscowość Turkusso La Pontala, której Grand Finalne Hostello mieści się na najwyższym klifie, skąd podziwiać można najpiękniejsze zachody słońca. Jeśli pragniecie państwo spędzić tutaj weekend we dwoje, wystarczy wziąć udział w głosowaniu. Sms-y można wysyłać pod numer 71457 o treści Team Żeński lub Team Męski, samodzielnie decydując pod której stronie historii stajecie państwo. Spośród nadesłanych wiadomości wylosuje szczęśliwy numer, którego właściciel spędzi niezapomniany weekend w tym, jakże gorącym nie tylko pod względem aury pogodowej, miejscu. Tymczasem oddaję głos do studia, gdzie już toczy się debata o to, czy zasiłek za brak zasiłku powinien wzrosnąć do poziomu minimalnej krajowej. I, oczywiście, zachęcam do głosowania.
Komentarze (3)
Pierwsze zdanie jest tak przeciążone, że dalej już mi się odechciało czytać.
no cóż ok
Baby mają jeszcze do obalenia patriarchalny rodzajnik Wszechświata vel Kosmosu. Dadzą radę, np. wszechświatowczynność,czy kosmosza wejdą w tkankę języka.
Stronniczy dziennikarze pomogą.
Dobre! 5.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania