posmak krwi
jest późno
od płaszczyzny mokrej ziemi
po szczyty gór;
mrok panuje
polami snuje się dym
długi wąż wieczornych ognisk
wchłania przestrzeń
sięga gwiazd
wszystko się zatraca
zapada i oddala
czas
miejsce
i dal powietrza
odmienność bliskości
ma posmak krwi
dalej;
w księżycowej poświacie
tańczą wiedźmy
sabat trwa
jest bal
pośrodku polany
na szczycie wzgórza
zamyślony szatan
zacisnął dłonie
na cienkiej ludzkości linie
Komentarze (10)
Pięknie. Ode mnie 5. ;)
Dziękuję :)
Początek zupełnie nie sugerował końcówki, zaskoczyłeś mnie :) 5 :) Pozdrawiam :)
Dziękuję, Karola :)
Ach ;)
DżoAnko, Tobie również :)
Zgodze się początek nie zapowiadał takiej końcówki.
5 :)
Dziękuję: )
Rewelacja 5
Dziękuję, riggs
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania