Pośmiertnie
Jeśli kiedyś moje imię wyryte na ławce zostanie odnalezione, co ja właściwie zrobię jak posądza mnie o zniszczenie swojej osoby poprzez te wszystkie lata?
Ktoś powie, tak to się wszystko złożyło.
Wybory życiowe jedne po drugich jak puzle w obrazku, łatwo to wszystko porzucić w połowie zadania.
Chciałabym, aby ktoś w porę oskarżył o zniszczenie mienia. Patrząc na tamten wycinek rzeczywistości, potrafię dostrzec co się będzie dalej działo. Jednak, żyjąc w przeszłości zabiera się to co się już przeżyło. Powinnam zebrać się w sobie, by opuścić to miejsce. Powinnam rozwalić ten zbitek drewna. We mnie jednak to rozbudowało się w pomieszczenie, którego nie można podpalić, bez zostania w środku.
Chociaż wiem, że mogę jakoś stamtąd wyjść, nawet jak pośmiertnie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania