pospieszny
kiedy wpadał pod rozpędzony pociąg
gwiazdy z krzykiem spadały
pękało niebo
nic już nie miał
zdjęcie w portfelu przedarte
na wpół
do miłości za mało ognia w jej oczach
on za długo patrzył na słońce
ktoś na klepsydrze nadmienił że żył
jak poeta
krwią pisał wersy
zabrakło tylko słów
Komentarze (29)
wzruzelm sie, dizekuje Grafomanko za napsiaen taieg piekne wiersza
umar jak zuy!
Janusz jesteś... podobasz mi się
Krwią?
Na wpół czy może na pół? Tak sobie myślę…😉
Kilka osób nawet sobie pożyczyło to moje ''na wpół do miłości'', ale to tylko taka ciekawostka...
Grafomanka czyli celowy zabieg… ok😊
A od kiedy Ty piszesz opowiadania? Strasznie to dosłowne. Jak nie Twoje...
Moje, z kiedyś... a opowiadania pisałam zanim jeszcze poezję w sobie odkryłam
W sumie dobrze, że wreszcie doczekaliśmy się dokończenia "jeszcze będziesz dość tych niedziel miała, a co będzie ze mną... któż to wie...". No to już wiemy! 😂
Grisza, o co Tobie chodzi?
Ktoś kiedyś powiedział, że narrator-bohater "Tej ostatniej niedzieli", to największy mazgaj i niedorajda życiowa polskiej piosenki. No I tak mi się skojarzyło z tym pociągiem... Miewam różne skojarzenia... 😉
Grisza, mój wierszyk chyba sprzed lat dziesięciu, a ostatnia niedziela, to już średniowiecze... po co przytaczasz takie dziwolągi?
Już nic nie mówię... 😶
Grafka, a tak z innej beczki i nie na temat: dlaczego w grudniu, gdy napisałem, że byłem w W-wie, m.in. na targach książki historycznej i że coś tam kupiłem, byłaś zaskoczona i napisałaś, że "mnie nie znasz"?
Grisza, bo ja Ciebie nie znam... takie pisanie na portalu nie można nazwać znajomością chyba
No tak, ale wtedy odniosłem wrażenie, że jesteś zaskoczona... Może to nieistotne..
Grisza, może mnie przy tej rozmowie czymś zaskoczyłeś... nie potrafię teraz odp. bo nie pamiętam całości, a to jakby wyrwane z kontekstu...
Grafomanka, nie było tematu...
Co wchodzę, po jakimś czasie, to Ty coś napiszesz...
Grisza, Grisza, co ja się z Tobą mam...
Oj, Grafko, nie przejmuj się mną. Przecież ja jestem wirtualny. Co z tego, że czasem plącze się po Krakowskim, czy Alejach... Ty w tym czasie jesteś na Pradze, albo siedzisz sobie na szerokim parapecie wśród płomyków w zamkniętym osiedlu i patrzysz z góry na szare ludki, które jak te mrówki, jak ja, zdążają nie wiadomo dokąd.
Grisza, na Pradze mnie nie spotkasz, nigdy tam nie byłam... aż wstyd, tyle lat w wa-wie, a nie znam wielu dzielnic... jakoś czasu brak.
Dlaczego z ruskiego Grisza, a nie Grześ np.?
Taką ksywkę miałem w podstawówce. Jestem z pokolenia, które ten język miało w szkole.
Grisza, rozumiem. Mnie się kojarzyło z ''Czterech pancernych i psa''
Ładnie i przekonująco napisany dramat.
Dziękuję...
Why do stars fall down from the sky
Every time you walk by?
Just like me, the want to stop you
Before the train...
Tak mi się jakoś nasunęło:) Wszystkiego dobrego!
Ładnie Ci się nasunęło... Tobie też dużo dobrego
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania