Nie mam wątpliwości, że wszelkie poprawki z dobrego serca płyną, ale ja osobiście tych Twoich - tego tam - nie zauważyłem. Jedynie 2. Najważniejsza jest dla mnie treść. Może gdybym czytał pod tym kątem - to tak. Ale z drugiej strony, dobrze,że wyłapują.
''...że jeszcze ją kiedyś zobaczy'' Czytałem 4 raz. To dlatego. Koniec już lepszy. Zobaczy - nie zobaczy?. Zacząłem się do tego ''TYKO'' - przyzwyczajać. Pozdrawiam Cię
Dekaos Potrzebuję uwag dotyczących poprawek. Przez cały czas unikałam dialogów, teraz jak już są widać w czym jest problem. Pozostaje mi tylko pracować nad nimi. A jak już zacznę poruszać się w tej kwestii płynnie i samodzielnie, będę mieć drogę wolną, żeby pisać bez ograniczeń. :) Nie przyzwyczajaj się za bardzo. Nie mam przewidzianego ostatecznie końca. :) Dzięki, że też wychwyciłeś byki i czytasz. :)
"Dokuczają sobie na wzajem.," - Tu się zaplątała kropka.
"Tyko nadepną na wystający korzeń," - ł?
"- Na pomoc! krzyczał tak głośno, jak tyko potrafił." - musi być myślnik oddzielający cześć wypowiadaną od narracyjnej.
"- Mały włóczęgo, jak chodzisz - nadepnąłeś mi na odcisk. Potrząsną nim w powietrzu" - potrząsnął. Poza tym, myślnik dalej, bo "nadepnąłeś mi na odcisk", to dalej cześć wypowiadana.
"Drzewo otworzyło szeroko oczy. Zgubiłeś się, tędy daleko nie zajdziesz." - Tu również, pomiędzy "oczy" a " zgubiłeś" - myślnik.
Tam dalej też jest podobnie, w kontekście dialogów, ale nie o to chodzi.
Teraz to:
"konarami buszuje ruda kita. Zerkała na niego," - gryzie mi się czas. " buszuje" i "zerkaľa". Albo buszowała, albo zerka. Ujednolicenie czasu.
"Już mam przygotowany napar dla ciebie, z nasionka od dębowego starca. Było już nadgryzione przez robaka. Zaraz, jak on się nazywał. Zapomniałam, jestem już w podeszłym grzybowy wieku. Wybacz mi, ale na pewno będzie Ci smakować." - tutaj też bym od myślnika zaczął. Skoro w całym tekście dialogi są tak pisane nie ms co robić wyjątku.
"Jutro mnie już tutaj nie będzie, musisz szukać schronienia gdzieś indziej." - i tu.
Tyle od strony technicznej.
Masz bardzo fajny, ciepły, surrealnie-bajkowy styl. Wykładasz się jednak na technikaliach, przez co przyjemność z jego obcowaniem jest okrojona.
Błędy w większości, wydają się być kwestią nadmiernego pośpiechu lub tego, że tekst nie odlezał.
To jeden z tych utworów, którym najchętniej wystawił bym dwie, odrębne oceny. Za pomysł i styl.
Tak czy siak, dla mnie cztery.
Ps. Szu, wszelkie wątpliwości maja życzliwy charakter.
Pozdro
Canulas Od strony zapisu są niedociągnięcia, ale po Twoich i Adama korektach mam już jasno wyjaśnione, jak mam pisać. Więc teraz następny tekst odleży swoje, odparują literówki, szczególnie ''l'' Jest wybita z klawiatury i ''K'' Do tego dołożył się mój pośpiech. Pozostaje mi teraz skupić się bardziej i napisać w końcu bez błędów. Dziękuję za wszystko i pozdrawiam. :)
No i Tyko poznaje świat i widać, że nie umrze ani z głodu, ani z pragnienia. A jeszcze pozna wielu przyjaciół i nie. Lekko i bajkowo opisałaś
leśne życie. Pozdrawiam
Nie wiem czy dobrze wyłapałam literówki
na wzajem - nawzajem
szturchną - szturchnął
potrząsną - potrzasnął
zamkną - zamknął
grzybowy - grzybowym
zam - znam
pasja W tym świecie wszystko jest możliwe. Na ten moment, jestem niewiele do przodu z zaplanowanymi wydarzeniami. :) Dziękuję za wyłapanie literówek. :)
To trzeba na spokojnie. Napiszesz, a następnego dnia przeczytaj. Sama zauważysz, że są psikusy. Jeśli je znajdziesz, daj tekstowi jeszcze dzień, dwa.
Swoje byczki widzę najlepiej po opublikowaniu ;)) Dopiero tu, w edycji, coś jeszcze wygładzam, a i tak bywa, że coś przegapię.
Jest trochę zamieszania przy dialogach. Czasem nie wiadomo kto co mówi. To trzeba jasno zaznaczyć, nie mam oczywiście jałowego powtarzania "powiedział Tyko, powiedział Tyko". Nad tym warto popracować, bo jest o co walczyć. Twój świat wciąga, śmieszy i czasem straszy, zniesmacza, ale ja to kupuję.
Pozdrawiam ;))
Adam Zrobię tak jak mi radzisz na spokojnie, przy okazji dostanę nerwicy. :) Nie lubię czekać, ale spróbuję dla dobra sprawy. :) Poprawię te dialogi, dopiszę co nieco, ale później. :) Cieszę się, że ten wykreowany świat ma rację bytu. :) Dziękuję i mam nadzieję, że następna część będzie lepsza. :) Pozdrawiam
Komentarze (12)
P.S. Potrząsnął zamknął . Sorry
''...że jeszcze ją kiedyś zobaczy'' Czytałem 4 raz. To dlatego. Koniec już lepszy. Zobaczy - nie zobaczy?. Zacząłem się do tego ''TYKO'' - przyzwyczajać. Pozdrawiam Cię
"Tyko nadepną na wystający korzeń," - ł?
"- Na pomoc! krzyczał tak głośno, jak tyko potrafił." - musi być myślnik oddzielający cześć wypowiadaną od narracyjnej.
"- Mały włóczęgo, jak chodzisz - nadepnąłeś mi na odcisk. Potrząsną nim w powietrzu" - potrząsnął. Poza tym, myślnik dalej, bo "nadepnąłeś mi na odcisk", to dalej cześć wypowiadana.
"Drzewo otworzyło szeroko oczy. Zgubiłeś się, tędy daleko nie zajdziesz." - Tu również, pomiędzy "oczy" a " zgubiłeś" - myślnik.
Tam dalej też jest podobnie, w kontekście dialogów, ale nie o to chodzi.
Teraz to:
"konarami buszuje ruda kita. Zerkała na niego," - gryzie mi się czas. " buszuje" i "zerkaľa". Albo buszowała, albo zerka. Ujednolicenie czasu.
"Już mam przygotowany napar dla ciebie, z nasionka od dębowego starca. Było już nadgryzione przez robaka. Zaraz, jak on się nazywał. Zapomniałam, jestem już w podeszłym grzybowy wieku. Wybacz mi, ale na pewno będzie Ci smakować." - tutaj też bym od myślnika zaczął. Skoro w całym tekście dialogi są tak pisane nie ms co robić wyjątku.
"Jutro mnie już tutaj nie będzie, musisz szukać schronienia gdzieś indziej." - i tu.
Tyle od strony technicznej.
Masz bardzo fajny, ciepły, surrealnie-bajkowy styl. Wykładasz się jednak na technikaliach, przez co przyjemność z jego obcowaniem jest okrojona.
Błędy w większości, wydają się być kwestią nadmiernego pośpiechu lub tego, że tekst nie odlezał.
To jeden z tych utworów, którym najchętniej wystawił bym dwie, odrębne oceny. Za pomysł i styl.
Tak czy siak, dla mnie cztery.
Ps. Szu, wszelkie wątpliwości maja życzliwy charakter.
Pozdro
leśne życie. Pozdrawiam
Nie wiem czy dobrze wyłapałam literówki
na wzajem - nawzajem
szturchną - szturchnął
potrząsną - potrzasnął
zamkną - zamknął
grzybowy - grzybowym
zam - znam
Swoje byczki widzę najlepiej po opublikowaniu ;)) Dopiero tu, w edycji, coś jeszcze wygładzam, a i tak bywa, że coś przegapię.
Jest trochę zamieszania przy dialogach. Czasem nie wiadomo kto co mówi. To trzeba jasno zaznaczyć, nie mam oczywiście jałowego powtarzania "powiedział Tyko, powiedział Tyko". Nad tym warto popracować, bo jest o co walczyć. Twój świat wciąga, śmieszy i czasem straszy, zniesmacza, ale ja to kupuję.
Pozdrawiam ;))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania