Jak zwykle mi się podoba. To jest oczywiste przecież .Nawet bardzo!
...''Ponosił''...''rozglądał.''.. .. ''siedział przy ognisku pochylony stwór - mocnej postury - z wyraźnie wygiętym grzbietem''
''Nie wiedział, jak i kiedy''.... ......' pióra i skorupki od jajek - upchane po zakamarkach wnętrza -... ......''mchem głaz. Miękka powierzchnia...''
Trochę szkoda, że nie piszesz w czasie teraźniejszym. Pióra nie mają skorupek. Chodziło mi o takie skojarzenie.
Sorry za uwagi. Sama sprawdź czy słuszne. Dla mnie najważniejsza jest treść- i Twój sposób pisania. Nie do podrobienia.
Pozdrawiam.*****
Dekaos Mam pytanie, czy te myślniki mają zastępować u mnie przecinki? Dlaczego szkoda, że nie w czasie teraźniejszym, czyżbym przeszła w inny tryb? Poza tym dziękuję za wszelkie poprawki. Nie przepraszaj, już kiedyś Ci coś na ten temat ''Sorry'' napisałam. :) Miło, że Ci się podoba. :)
Czasami myślniki stosuję, żeby wyeksponować część zdania. W Twoim stworze , postura odgrywa znaczną rolę. Dlatego tak napisałem. Tego typu myślniki - czy tak powinno się robić - nie mam zielonego pojęcia. Stosuj jedynie te rady, do których Jesteś na 101 % przekonana. To jest Twoja
opowieść.
Jeżeli chodzi o czas, to miałem na myśli np; ''Wdrapuje się na porośnięty mchem głaz. Miękka
powierzchnia, zapada się pod jego niewielkim ciężarem'' -
Tak czy siak, będę Cię czytać. Nie ważne, czy bez błędów - czy z błędami. Pozdrawiam.
Dekaos Zbliżam się pomału do końca tego opowiadania. :) Mam powoli już dosyć więc, zwolnię, albo wyskoczę na dłuższą przerwę. Długie podejścia pod kamienistą górę są męczące. :) Dzięki, tak czy owak. :)
Chyba Ciebie rozumiem. Nie dziwię się Tobie. Przesadna ilość ''potrzebnych słodkości'' by ''cukierek'' lepiej smakował, doprowadza do tego, że człowiek się czuje, jakby siedział pod ciężkim głazem - myśląc tylko o tym - kiedy się głaz zamieni w styropian .Będzie mi Ciebie brakować - tu. Nie wiem, jak jeszcze długo będę na opowi.pl. Mam czasami chęć wycofać wszystkie teksty...a później - siebie. Pozdrawiam.
Dekaos Ja tu będę, mam chwilową fazę spadku. Mam tak co jakiś czas. :) A Ty dokąd pójdziesz? Zostaw mi namiary, albo najlepiej będzie jak tutaj zostaniesz. :) Kurde ale dolinę zasiałam. Wybacz biorę się za siebie i już nie smęcę. :) Pozdrawiam
"- Hop, hop! - zwinnie zeskoczył, pochylił się podnosząc kształtny kamień." - "zwinne" z wielkiej, bo nie odnosi się bezpośrednio do dialogu. (Tam wyzej "echo" chyba też)
"W podskokach dotarł na miejsce. Ostrożnie stąpając podszedł do miejsca" - zbyt blisko siebie te "miejsca". Synonim net. pozdrawia.
"Wbijała się w jego skórę, tworząc rany. Kawałki drutu rozciągały się w wzdłuż jego boku." - tutaj też te "jego".
Moze: Szyję miał obwiązaną grubym sznurem, która wbijała się w skórę, tworząc rany. Kawałki drutu rozciągały się w wzdłuż jego boku. (lub: wzdłuż boku zwierzęcia)
"Podnosi się ociężale, unosząc na rękach. Rozgląda się nieufnie po okolicy." - nie wiem czy taki zamysł, ale tutaj gubisz czas i przechodzisz chwilowo na teraźniejszy.
"Za nimi unosiła na tle otwartej przestrzeni łuna światła." - zjadło "się"
"siedział przy ognisku mocnej postury pochylony, z wyraźnie wygiętym grzbietem stwór." - Tu z kolei brzmi, jakby ognisko było mocnej postury. Trza to ometkować przecinkiem albo przerobić.
"Brzozy szumiały, wymachując długimi, opadającymi w duł gałęziami" - Tu sama ogarniesz, o co...
"Nie widział go, ale jego jęk przykuł stwora uwagę" - zamieniłbym szyk na: uwagę stwora.
OK. Tyle wątpliwości.
Masz bardzo barwny i baśniowy styl.
Przed oczami miałem komiks Thorgala. Część o Gwiezdnym dziecku. Podoba mi się Twoje czarowanie. Twoje bajanie.
Trza mu tylko nadać sznyt, żeby nie stawać na światłach przy czytaniu.
I zgadzam się z Dekaosem. Styl masz niepodrabialny. Zresztą, jak i on. W sumie, oboje macie bardzo do siebie zbliżony, fajny styl.
Powinniście ustrugać coś razem.
Lud rzuca kwiaty na areny.
Lud żąda krwi.
Can Nie czytałam tego komiksu. Miałam tylko ''Tytusa Romka i A'Tomka'' Będę się starać nadać te sznyty w dalszych podejściach. :) Za wszystkie wskazówki i miłe słowa wielkie dzięki. :)
Jezu. Tyle o tym nie myślałem. Narracja rotacyjna np. Przedstawienie historii brata i siostry z ich perspektyw?
Podział na sceny lub dialogowy.
Możliwości jest mnóstwo, ale to chyba nie że mną trza ustalać.
Ja sygnalizują wspólny mianownik - bajkowosci
Hmmm, zabrzmiało jakbyś się obraziła. Jeśli tak, to bezzasadnie chyba.
Zresztą, nie wiem. Może coś Cię urazilo.
Nie mniej, oboje macie bardzo ciekawy, specyficzny styl. I to podtrzymuję.
Pissssss
Bardzo biedny ten mały ludek, ale jaki ciekawy świata. Świetne te twoje opisy i bajkowe stworki. Czy Tyko wyjdzie cały z tej końcowej sceny.
Pozdrawiam serdecznie:)5
Przepraszam za literówki.
Wirujące cenie - cienie
duł - dół
porowata podłogę - porowatą
siniące - siniejące
przechadzce - przechodzące
Fantastyczne opisy, obrazy żywe, wyobraźnia - że palce lizać.
Wynalazłem takie coś:
"Na środku polany w znacznej odległości, od stojącej na urwisku chaty. Siedział przy ognisku, mocnej postury pochylony stwór, z wyraźnie wygiętym grzbietem." - tu jest niepotrzebna kropka. Po co Ci była ta kropka? Zobacz, gdyby to tak zapisać:
"Na środku polany, w znacznej odległości od stojącej na urwisku chaty, siedział przy ognisku pochylony stwór mocnej postury z wyraźnie wygiętym grzbietem."?
Poza tym jest baśniowo, strasznie trochę. Bardzo lubię taką poetykę.
Pozdrawiam ;))
Komentarze (26)
...''Ponosił''...''rozglądał.''.. .. ''siedział przy ognisku pochylony stwór - mocnej postury - z wyraźnie wygiętym grzbietem''
''Nie wiedział, jak i kiedy''.... ......' pióra i skorupki od jajek - upchane po zakamarkach wnętrza -... ......''mchem głaz. Miękka powierzchnia...''
Trochę szkoda, że nie piszesz w czasie teraźniejszym. Pióra nie mają skorupek. Chodziło mi o takie skojarzenie.
Sorry za uwagi. Sama sprawdź czy słuszne. Dla mnie najważniejsza jest treść- i Twój sposób pisania. Nie do podrobienia.
Pozdrawiam.*****
opowieść.
Jeżeli chodzi o czas, to miałem na myśli np; ''Wdrapuje się na porośnięty mchem głaz. Miękka
powierzchnia, zapada się pod jego niewielkim ciężarem'' -
Tak czy siak, będę Cię czytać. Nie ważne, czy bez błędów - czy z błędami. Pozdrawiam.
Skoro Jesteś do tego przekonana to o.k. Pozdrawiam.
"W podskokach dotarł na miejsce. Ostrożnie stąpając podszedł do miejsca" - zbyt blisko siebie te "miejsca". Synonim net. pozdrawia.
"Wbijała się w jego skórę, tworząc rany. Kawałki drutu rozciągały się w wzdłuż jego boku." - tutaj też te "jego".
Moze: Szyję miał obwiązaną grubym sznurem, która wbijała się w skórę, tworząc rany. Kawałki drutu rozciągały się w wzdłuż jego boku. (lub: wzdłuż boku zwierzęcia)
"Podnosi się ociężale, unosząc na rękach. Rozgląda się nieufnie po okolicy." - nie wiem czy taki zamysł, ale tutaj gubisz czas i przechodzisz chwilowo na teraźniejszy.
"Za nimi unosiła na tle otwartej przestrzeni łuna światła." - zjadło "się"
"siedział przy ognisku mocnej postury pochylony, z wyraźnie wygiętym grzbietem stwór." - Tu z kolei brzmi, jakby ognisko było mocnej postury. Trza to ometkować przecinkiem albo przerobić.
"Brzozy szumiały, wymachując długimi, opadającymi w duł gałęziami" - Tu sama ogarniesz, o co...
"Nie widział go, ale jego jęk przykuł stwora uwagę" - zamieniłbym szyk na: uwagę stwora.
OK. Tyle wątpliwości.
Masz bardzo barwny i baśniowy styl.
Przed oczami miałem komiks Thorgala. Część o Gwiezdnym dziecku. Podoba mi się Twoje czarowanie. Twoje bajanie.
Trza mu tylko nadać sznyt, żeby nie stawać na światłach przy czytaniu.
Powinniście ustrugać coś razem.
Lud rzuca kwiaty na areny.
Lud żąda krwi.
Podział na sceny lub dialogowy.
Możliwości jest mnóstwo, ale to chyba nie że mną trza ustalać.
Ja sygnalizują wspólny mianownik - bajkowosci
Zresztą, nie wiem. Może coś Cię urazilo.
Nie mniej, oboje macie bardzo ciekawy, specyficzny styl. I to podtrzymuję.
Pissssss
Pozdrawiam serdecznie:)5
Przepraszam za literówki.
Wirujące cenie - cienie
duł - dół
porowata podłogę - porowatą
siniące - siniejące
przechadzce - przechodzące
Wynalazłem takie coś:
"Na środku polany w znacznej odległości, od stojącej na urwisku chaty. Siedział przy ognisku, mocnej postury pochylony stwór, z wyraźnie wygiętym grzbietem." - tu jest niepotrzebna kropka. Po co Ci była ta kropka? Zobacz, gdyby to tak zapisać:
"Na środku polany, w znacznej odległości od stojącej na urwisku chaty, siedział przy ognisku pochylony stwór mocnej postury z wyraźnie wygiętym grzbietem."?
Poza tym jest baśniowo, strasznie trochę. Bardzo lubię taką poetykę.
Pozdrawiam ;))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania