No Szudracz. Początek całkiem całkiem. Właściwie nie wiadoma, czego się spodziewać. Karta po karcie na stół . Nie całą talię za szybko. Najlepiej trochę niedomówień. Ten maluch. Nie wiadomo jaką rolę odegra. Ciekawie się zapowiada. Chociaż mam wrażenie, że piszesz trochę inaczej - ale nie gorzej, oczywiście.
''zmieścił.pomiędzy...'' Czekam dalszego ciągu. Pozdrawiam Cię*****
P.S Czy te różne kolory z których jest ulepiony ...?
Uznajmy pytanie za niebyłe. Będę czekać na następne części. Jestem bardzo ciekaw, jak go nazwiesz.
A może w następnej części jeszcze nie dawaj całego Imienia. Ulep tylko pół. Sorry. Kończę.
To Twoja opowieść„
Westchną - westchnął
Taki ludzik jak z Plastusiowego pamiętnika. Fajnie opisałaś tworzenie postaci po kolei. Bardzo jestem ciekawa jak go nazwiesz i co dalej się z nim potoczy. Masz szalenie kolorową i rozbudowaną wyobraźnię. Pozdrawiam serdecznie 5:)
pasja Oglądałam ostatnio program o charakteryzacji różnych postaci. Postanowiłam się pobawić, już mam drugą cześć, w której on ma imię. Chcę mieć takiego stworka, małego rozrabiakę. :) Dziękuję za odwiedziny. :)
Boli, słup w plecach wykrzywiony nie może utrzymać w pionie latarni. - cały ten fragment jest jakby o mnie, wieloletnim "skoliotyku" (skolioza zaczyna się ponoc w wieku lat nastu i potem już tylko pogłębia)
"Nie było sztormu, ani tsunami wytargniętego gwałtownie w nerki." - tu coś nie gra. "wytargniętego"?
"Psyt! Nie bawisz się już lalkami. Postać poruszyła mięsistymi ustami."
Tak bym to zapisał:
Postać poruszyła mięsistymi ustami:
- Psyt! Nie bawisz się już lalkami.
Tylko wtedy byłoby tak "opowiadaniowo", a u ciebie jest poetycko, choć baśniowo. Generalnie chodzi o to, żeby ujednolicić zapis wypowiedzi, u Ciebie jest różnie.
"- Włosy! Chcę mieć włosy! Upominał się przebierając nogami." - tu już jest opowiadaniowo, zabrakło tylko tego:
- Włosy! Chcę mieć włosy! - upominał się, przebierając nogami. ("upomniał się" dotyczy mowy, więc małą literą, przed imiesłowem przecinek zazwyczaj).
"
Do męża mówiłam przez dziesięć lat nie zwracając po imieniu. Nawet się nie zorientował, to trzeba się nazywać. Pomyślałam." - tu bym zapisał tak:
Przez dziesięć lat ani razu nie zwrócilam się do męża po imieniu, nawet się nie zorientował, że trzeba się nazywać, pomyślałam. (Tak zrozumiałem ten fragment).
Nawet kiedy piszesz okropności, robisz to z czułością, tak to u Ciebie wyczuwam, tutaj jest jej mnóstwo. Czułość i humor, trochę dziecinady, ale sympatycznej. Zaskakujesz z tekstu na tekst, to dobrze, że nie zamykasz się w jednym temacie.
Pozdobało mi się (kurczę, mialem nie chwalić!!!!)
Pozdrawiam Ciepło :))
Adam Przy skoliozie, zalecają pływanie na grzbiecie i jazdę na rowerze. Poza tym ćwiczenia na mięśnie pleców. :)
Wyłapałeś te zdania, do których nie miałam pewności.
Cieszę się pomimo zepsucia jakie mnie teraz czeka, że mnie chwalisz. ;)
Dziękuję za wszelkie porwaki i korektę. :)
Komentarze (7)
''zmieścił.pomiędzy...'' Czekam dalszego ciągu. Pozdrawiam Cię*****
P.S Czy te różne kolory z których jest ulepiony ...?
A może w następnej części jeszcze nie dawaj całego Imienia. Ulep tylko pół. Sorry. Kończę.
To Twoja opowieść„
Taki ludzik jak z Plastusiowego pamiętnika. Fajnie opisałaś tworzenie postaci po kolei. Bardzo jestem ciekawa jak go nazwiesz i co dalej się z nim potoczy. Masz szalenie kolorową i rozbudowaną wyobraźnię. Pozdrawiam serdecznie 5:)
"Nie było sztormu, ani tsunami wytargniętego gwałtownie w nerki." - tu coś nie gra. "wytargniętego"?
"Psyt! Nie bawisz się już lalkami. Postać poruszyła mięsistymi ustami."
Tak bym to zapisał:
Postać poruszyła mięsistymi ustami:
- Psyt! Nie bawisz się już lalkami.
Tylko wtedy byłoby tak "opowiadaniowo", a u ciebie jest poetycko, choć baśniowo. Generalnie chodzi o to, żeby ujednolicić zapis wypowiedzi, u Ciebie jest różnie.
"- Włosy! Chcę mieć włosy! Upominał się przebierając nogami." - tu już jest opowiadaniowo, zabrakło tylko tego:
- Włosy! Chcę mieć włosy! - upominał się, przebierając nogami. ("upomniał się" dotyczy mowy, więc małą literą, przed imiesłowem przecinek zazwyczaj).
"
Do męża mówiłam przez dziesięć lat nie zwracając po imieniu. Nawet się nie zorientował, to trzeba się nazywać. Pomyślałam." - tu bym zapisał tak:
Przez dziesięć lat ani razu nie zwrócilam się do męża po imieniu, nawet się nie zorientował, że trzeba się nazywać, pomyślałam. (Tak zrozumiałem ten fragment).
Nawet kiedy piszesz okropności, robisz to z czułością, tak to u Ciebie wyczuwam, tutaj jest jej mnóstwo. Czułość i humor, trochę dziecinady, ale sympatycznej. Zaskakujesz z tekstu na tekst, to dobrze, że nie zamykasz się w jednym temacie.
Pozdobało mi się (kurczę, mialem nie chwalić!!!!)
Pozdrawiam Ciepło :))
Wyłapałeś te zdania, do których nie miałam pewności.
Cieszę się pomimo zepsucia jakie mnie teraz czeka, że mnie chwalisz. ;)
Dziękuję za wszelkie porwaki i korektę. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania