postanowił zakasać rękawy z rozmachem godnym wagi tej sprawy.
Jeszcze niedawno wlazł tow. Donald Tusk w pisuarowe gumofilce butnie się deklarując:
- Unia nie będzie nam niczego narzucać.
Poniekąd miał rację gdyż nie narzuca, a domaga się
respektowania umów.
Szczęśliwie, premier szybko się "ogarnął", co wyraził z pokorą:
-przepraszam wszystkich, którzy czuli się odrzucani i upokarzani.
Chwali się to w sytuacji kiedy rekompensatą będzie poprawa bytu setek tysięcy Polek i Polaków (Dawidów i Jonatanów, czy Rut i Noemi, którzy nie oczekują szczególnej opieki i ochrony ze strony państwa (które też budują daninami), a wywiązywania się przez nie z konstytucyjnych obowiązków.
-Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
Jeden, tu wreszcie(!) zmądrzał, pora na tego spod paneli i resztę od krzyża (praktykujących niewierzących).
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania